W moim przypadku hodowla mnie zabija. Temuż piszę, że nie warto.
A co do tamtego jak Szymon pisze, że chłop goni za kasą tracąc co innego to chodzi mi o to, że ludzie sami na własne życzenie się pchają. Po co było tyle brać?
Po co było chlać przy robocie? Chłopak by miał rękę, a ojciec by się nie spindolił z bel na beton.
Bąki zbijał 😉 nie wiem. Ale jest tyle zajęć oprócz rolnictwa, że spokojnie coś znajdę.
Ziemię będę obrabiał i etat. Ziemii mam trochę, jakbym oddał w dzierżawę to bym sobie mógł spokojnie żyć z tego. Ale na razie nie. Wystarczy, że obory będą się marnować