Tylko pojeb suafek takie wyciągnął. Jak widać. Zostawiła nam bo mamy do niej 70km, a inni 300-500km to chyba jasne, że nam najłatwiej się zaopiekować tym.
Do konta ciotki była upoważniona jej siostra i mogła wziąć pieniądze na pogrzeb. Ale ukryła to przed nami i mówiła, że trzeba zapłacić, nie robiąc scen i z szacunku do ciotki powiedziałem, że mam z czego to zapłacę i przy podziale mi zwrócą. Ot mecyja.
Dla niektórych są ważniejsze rzeczy niż kasa i w przypadku pochówku bliskiej osoby nie ma przeliczania czy się opłaci, czy odzyskam. Trzeba załatwić po bożemu z szacunkiem i to najważniejsze.
Sąd zasądzi zwrot to odzyskam, nie to nie. Przeżyję.