Wracamy z pola, a tu gówniaki po 1,2m w kapeluszu pięciu urządziło sobie wędkowanie u mnie. Trąbnąłem, uciekli za las. Stanąłem za krzakami traktorem, a te hujki rowery zostawili i idą sobie do sąsiada nad staw, wędki rozstawili i siedzą 😁 ruszyłem za nimi traktorem, oni do rowerów, a wędki w lesie pozaczepiane żyłki za krzaki.
I tym sposobem jestem dobre 3 stówki do przodu, Shimano aero 5m z plecionką i gumą, druga zwykła z plecionką, ale nie zniszczona. Ostatni ledwo pchał ten rower przez pola to krzyknąłem żeby z ojcami po wędki przyszli to oddam.
Ot gnoje. A wystarczyło przyjść zapytać i bym pozwolił.