Bo tak jest. Nie ma wyjścia, rzucasz i dopiero się okazuje, że można żyć i bez tego. Gdyby nie chorobą to nie ma się co oszukiwać, doił bym dalej. W 18r na wiosnę miałem już ogarnięte mgr maszyny i budowlanka na 400k zwrotu, tylko umowa do podpisania, ale wtedy zaczęło mnie brać.
Znam Wasz kawałek chleba, wiem jaki jest zajob, szanuję każdego kto za***prza i ma coś z tego, zy krowy czy pomidory. Ale takiego szmaciarza jak małorolny nigdy nie uszanuję, bardzo dobrze, że go jebią, a na koniec zostanie na własne życzenie z gołą d*pą.