Czytam i czytam o tych strategiach, widzę różne podejścia i doświadczenia. Jednemu sprawdza się azot "na raz" inny dzieli, jeszcze inny stosuje RSM i sam nie wiem co lepsze:)
Ja jeszcze miesiące temu miałem plan dać na raz Mocznik z inhibitorem i saletrosan. Ale teraz już nie wiem co zrobić.
Czy jechać z tym mocznikiem początkiem lutego, a saletrosan początkiem marca czy jak? Wegetacja u nas raczej się nie zatrzymała, dni z mrozem można na palcach jednej ręki policzyć. Wszystko rośnie...
Doradzicie coś?