Znam przypadek gdzie żona właśnie siekierą męża zabiła, ale to sytuacja taka, że jej nawet nikt nic złego nie powiedział. Ni sąsiedzi, ani rodzina.
Zaś w sytuacji którą opisujesz, to już szybciej by się można było spodziewać, że gnębiona nie wytrzyma i w końcu wybuchnie. Teściowa kompletna psychopatka, albo coś więcej było, albo jakieś problemy sobie ubzdurała.