U mnie tak było jak gniazdo było zakurzone. Pomogło dobre wydmuchnięcie gniazda i wtyki. WD i inne raczej odpadają, bo wtedy potrafiło jeszcze lepiej wariować.
Może i tak być. Dotacje zawsze patologię tworzą.
My to więc chyba ten pas przejściowy miedzy piwem i "wódką", bo na co dzień albo przy robocie to najwięcej piwa odchodzi, ale jak poczęstujesz dobrym samogonem, to nikt nie odmawia
Przeszarżował. Nie chce mi się sprawdzać, ale chyba coś koło 90% nowych firm upada. Wygląda, że na 10 odważnych jeden sukces osiąga. Szansa, że się wybijesz na dzierżawie nowego gospodarstwa jest jeszcze bardziej licha .
Kurde, 5 miotów kotka pod korytem cielaków odchowała, i żaden wcześniej nie pożarł.
Jak wpierniczał ostatniego, to wtedy dostał widłami, że jeszcze wyleciał z obory, ale pewnie by zdechnąć gdzieś w polach.
Kurde, u nas przylazł jakiś kocur, chyba domowy, bo się łasił i do domu pchał. Dostał mleka i mówię, niech sobie siedzi, a ten zżarł kociaki od starej kotki.