@ sławek- sąsiad nosi w workach z pryzmy do obory bo mówi,że taczką by zrobił bajoro... mamy chyba najgorszy możliwy grunt na siedlisko, dodatkowo to najmokrzejsze miejsce w gospodarstwie, nie wyrobiliśmy się z utwardzeniem. Tam gdzie zdarzyliśmy wykorytowac i wysypać gruzem i żużlem,jest lepiej- koleiny mają po 50cm głebokości :D
wszyscy zapominają o jednej ważnej kwastii. Według prawa międzynarodowego, uchodźcą jest się w momencie przejścia do pierwszego możliwego kraju nie objętego konfliktem, potem to już jest emigracja z tych czy innych powodów. Nie przypominam sobie żebyśmy graniczyli z Syrią,to raz, dwa, samych syryjczyków w tym tłumie jest kilka procent i przyznają to otworcie np. służby niemieckie. Już w tym momencie większość chlopców rodzacych się np w Berlinie ma na imię Mohamed...Poznałem polaków (architekci) pracujących od kilku lat w Paryżu- dziewczyna mówiła,że strach wyjść wieczorem z domu-nie ze względu na zamachy, ale na zaczepki opalonych, poznałem ludzi z Marsylii, tam to już jest wogole masakra...Mieszkałem pół roku w Kopenhadze- ilość przybyszów jest naprawdę imponująca, jak będą większością to pokażą jak tolerancyjna jest ta ich religia pokoju. Nie upłynie dużo wody w Wiśle a zobaczycie jak rodowici mieszkańcy zachodniej Europy będą do nas spieprzać.
@Luke- właśnie o to chodzi, biorąc dotacje zoobowiązujesz się do prowadzenia prod. przez zdaje się mijimu 5lat (co.jest logiczne z punktu brania dopłat i jakiejś podstawowej uczciwości). Tylko problem w tym,że taki system staje się dla rolnika gorsetem i to takim bardzo niewygodnym. Bylo to widać podczas ostatniego kryzysu na mleku- hodowcy mowili, ze przestawili by się z dnia na dzień na mięsne, ale jeszcze ileśtam lat muszą doić krowy nieważne co i jak.się na rynku dzieje. To jest mega toporna polityka nie uwzgledniająca kompletnie tzw życia. Moi rodzice zbudowali oborę za 3tys z legowisko bez dopłat- nie ma stosu papierow do wypełniania, krowy dają ponad 10tys litrów na laktację a Ojciec ma opcję likwidacji produkcji kiedy przyjdzie mu na to ochota. No i aspekt moze drugorzędny ale też ważny- nikt nie zarzuci mu, ze zbudował oborę bo mu łunia dała, sam na to zarobił bez niczyjej łaski. Ludzie rzucaja sie na nowiutkie maszyny czy kosmiczne budynki bo."dotują" a nikt nie ma refleksji, ze moze da się to zrobić sprytniej, taniej itp.
Daleki jestem od stwierdzeń, że mamy mieć drogie mleko czy pszenicę, bo tak, a ropa ma być po.50gr. za litr. Zwróć jednak uwagę, że lwia częśc eurokołchozowego budżetu idzie na dotowanie produkcji i jej rozwoju, to z kolei prowadzi do okresów nadprodukcji (bo.ważniak z brukseli zarządził ze przez najbliższą pięciolatkę będziemy dopłacać do chlewni) Potem jest żywiec wieprzowy po 2,5zl/kg a potem pomoc dla rolników w trudnej sytuacji finansowej... Czujesz do czego zmierzam? Te zabiegi finansowe (nie wliczając machlojek przy przerzucaniu duzych sum pieniędzy) kosztują ogromnie dużo masowo drukowanych eurasków. Mam wrażenie, że gdyby nie wydzierac kasy ludziom z kieszeni (bo trzeba dotować "tanią" żywność) to wyszłoby na to samo, bez ogrmnej masy urzędników którzy sa też oplacani z tytułu "taniej" żywności. Co do unii, rolnictwo to faktycznie jedna z najwazniejszych gałezi gospodarki więc jako taki rozwój powinien być wspierany, ale raczej bezgotowkow, na zasadzie poręczeń kredytów itp i ulg w podatkach. I to w ramach unii powinno być uzgodnione, tak byc ci co mają banki nie dotowali swoich rolników na pozimie 100 razy wiekszym jak ci którzy w budżecie takiej kasy nie mają. Tyle w temacie.
Że nie wspomę o sztucznym windowaniu cen dzierżaw ziemi rolnej i o.całej masie rolników z Marszałkowskiej, którzy tylko z dotacji żyją, nic nie produkując.
Zwróćcie uwagę jak często protestują zachodni rolnicy- mają dotcje na wyzszym poziomie jak u nas i nadal nie są w stanie żyć tylko z produkcji- coś jest bardzo nie tak w tym całym systemie...dlaczego wegetarianin z.Francji ma dopłacać do budowy chlewni na Węgrzech? To jest błędne koło, a nieważne czy kupisz polską czy niemiecką maszynę- kasa idzie i tak do Berlina (polskie firmy tez mają konta w bankach, tez mają kredyty i raczej nie w skoku). Co z limitami produkcji ktore do tej pory mieliśmy na mleko i cukier? co z kasą wydaną na dziś nic nie warty świstek papieru? co z coraz bardziej bzdurnymi regulacjami prawnymi? Nad tym ktoś z eurooptymistów kiedyś pomyślał? Sama idea permanentnego dopłacania komuś do czegoś jest z gruntu niemądra i skazana na bankructwo calego tego systemu. I na koniec, co będzie z gospodarstwami opartymi o dotacje jak już zabraknie pieniędzy? Jak ktoś coś ci daje, może też to zabrać lub ograniczyć- o tym też warto pamiętać.
kupowanie tego co zachodnie a kupowanie za dotacje, to przynajmniej wg mnie 2 różne rzeczy. Poza tym dotacjami rządzący osiągają jeden dodatkowy cel- na każde narzekanie rolników na brak oplacalności szeroko pojęte "miasto" dostaje białej gorączki, bo przecież wam dopłacają (ile i za co to już nikt nie wie, ale slogan wrył się już w mózgi)
extrabyk- dokładnie to, ludzie jak małe dzieci cieszą się, że się im do tych plastiowych traktorów dopłaca, ale cąłą resztę muszą z własnej kieszeni lub z kredytu wyciągnąć. Nie zapominajmy też że do unii wplacamy dosyć dużo pieniędzy. Co do daty wejscia, w 2004 weszliśmy do wspolnoty europejskiej, w 2009 przepchnięto wręcz na chama zmianą nazwy na UE, której otwarcie opisanym celem jest likwidacja poszczególnych państw, uzależnienie ich od siebie i organizacja wspólnej armii i policji które będą interweniować w razie "problemów", czyli dla tych co pamiętają coś a'la nasze bratnia "pomoc" Czechom za komuny.
póki co bardzo, w zasadzie w większości pełni rolę ładowarki (ladowarka byłaby lepszym zakupem, ale nie mieliśmy większego cięgnika, więc jest 2 w jednym).
kosztował 72 tys
tu jest jeszcze w miarę, dalej koleiny mają prawie po metr glębokości i sunie się spodem ciągnika
zasadniczo gdzie nie ma betonu to jest dramat.
tutai i tao wygląda kulturalnie, koleiny po prawie metr glębokości zalane wodą i szlamem od ciągłego jeżdżenia- w zasadzie na podworku powinniśmy mieć betoniarnię na jakieś pół roku ;)
tez prawie nabrałem w wysoki gumiak przy dojezdzie do obory ;)
kukurydzę na szczęście zdążyliśmy rzutem na taśmę zebrać, dzień później byłoby po herbacie
Ojciec kupował, to się jakoś trafiło, obczailiśmy i wzięliśmy, jakbyśmy się zastanawiali dłuzej to pewnie zeszlo by nam z tym kupnem, a dziś bez niego to jak bez ręki i bez nogi ;)
bagno dramat, mamy z 200m takiej "drogi" do pryzm. Masakra, miejscami garnie błoto przednimTUZem. JD jest w gosp od lipca, wiec stosunkowo krótko, ale po przesiadce z c330 i zetora 5211 to jest jak prom kosmiczny. Ma parę defektów, w koncu to juz 20lat sie turla, ale lata codziennie przy obrządku,co sobota kilka przyczep obornika musi nałożyć, a od wiosny będzie ciągał 3 belkowy gruber i agregat uprawowy. Ogolnie, jest super zwrotny co przy ladowaczu bardzo się przydaje
przyjżyj się dokładnie- siatka do zbrojenia betonu jest ulozona na dużym obszarze- deski raczej wydzielają miejsce którego nie zalewali za jednym zamachem