co do kosztów produkcji- zeszły miesiąc 22 krowy w doju, zero zasuszonych- oddane ponad 19tys litrów po 1.45 daje ponad 27tys zł. Pasze i witaminy (wliczajac zboze) to około 6tys na miesiac, kiszonki liczone na oko 30ton po 300pln za tonę to 9tys (mamy swoje- tansze, ale lepiej niedoszacować jak przeszacować) do tego słoma (idzie mało) prąd, woda chemia- 2tys co daje koszty łącznie 17tys-10 zostaje na przezycie i inwestycje. Kalkulacja kosztów przy wydajnosci 4tys litrów od krowy nie wyjdzie kozystniej.
tak- to teraz napisz mi proszę jaką mają średnią wydajność ci co hodują bez oceny?jakoś dają radę...ja widzę za plotem jak dają radę- mleko ledwie po 1zl za litr i 2tys renty strukturalnej rodziców, wlasciciel pracuje poza gosp. na pełnym etacie, żona także.Wraca z pracy do domu i albo do obory, albo w pole. Średnia wydajność circa 4tys na rok, a koszt litra mleka wcale nie taki niski.
u nas akurat doplacają do oceny i nawet na tym zarabiamy :)ale.bez doplaty- raport kosztuje 11pln na miesiąc na krowę, jeśli ma się ocenę nie tylko po to zeby mieć plakietkę a oborze to dzięki tym danym wzrost wydajnosci o 1 do 2kg mleka od krowy na dzień bez większych nakladów jest realny do uzyskania. Liczym ze zyskamy 1kg mleka dlatego ze mamy ocenę i umiemy z niej korzystać. Daje nam to 30kg mleka w miesiącu, liczym tylko po 1zl za 1 kg mleka- to 30pln na miesiąc na krowe, a raport na 1 sztuke kosztuje 11pln...
u mnie w okolicy zawiesilo 2-obaj z robotami wiec mają wiecej info o krowach bez oceny jak ja z oceną. Oni odchodzą ze względów politycznych i innych rozgrywek ktore na moje raporty wynikowe nie mają wpływu. Co do prepartu- nie byłem, nie widzialem, ale producent ktory zawyzałby dawki dlugo swojego produktu nie bedzie sprzedawał-nikt nie chce być robiony w balona.
możliwe, wszystko się może zdarzyć, ktoś kiedyś tak śpiewał . Tylko jedna rzecz- jak dochodzi do takich sytuacji to pierwsze czego trzeba szukać to winy u siebie- popatrzec krytycznie na stanowisko,sprzęt do udoju, wentylację, silos czy miejsce na te kupione pasze i to w jaki sposob się ich używa. To samo tyczy się mleka, ktore czesto jest rozrabiane "po mojemu" bo na etykiecie producent na bank napisał bzdury. Dodatkowo w brudnym wiadrze z przebitym smoczkiem (bo cielę za długo pije).a co do braku oceny- no tu się nie będę wypowiadal, jak ktoś umie prowadzić samochód po.ciemku bez swiateł i z zawiązanymi oczami to pewnie i świetnie udaje mu się hodować bydło mleczne bez oceny ;)a co do jakosci pasz- jak macie podejrzenie ze trefne, oddac do analizy i reklamować.
jak mocznik skacze to hodowca musi przemyslec w.jakich ilosciach i co sypie. Składów nie znam na pamieć, jak dorwę etykiety to zacytuję :)inna sprawa, ze kupujemy pasze bez gmo bo mleczarnia niedlugo wprowadza taki rygor- a to ogranicza juz dostepnych producentów.ja nadal stoje na stanowisku,ze gro przypadkow zapaleń wynienia to wina dobrostanu lub złego dawkowania tresciwych, a nie samej paszy.
jak mieliśmy w stanowiskach to mozna bylo stanąć na wlosach- krowy nie były czyste i zapalenia były często, od momentu jak mamy wolnostanowiskową (ponad 2 lata) dopiero teraz leczylismy pierwsze zapalenie wymienia (ale to tez pochodna ogolnego oslabienia sztuki ktorej trawienie się zatrzymalo)
Stany zapalne wymienia to tak raczej z czynnikow srodowiskowych- wentylacja w oborze (ważne szczególnie zimą) i to co jest pod krowami- czystość legowiska i jakość tego czym ścielisz pod krowy. Kiedyś poscielilem krowom słomą ktora leżała na strychu kilka lat- takie smieci, niby sucha, bez plesni, ale zapalenia pojawiły się od razu. Żeby nie bylo, nie bronię deheus-ale poprawnoe dawkowaną paszą tresciwa chyba ciężko zrobić zapalenie wymienia...ale moze się nie znam.
kiedy miałeś te zapalenia? bo przez ostatni miesiąc w moich okolicach (powiat siedlecki) było bardzo duzo problemów w oborach, biegunki, zapalenia, grypa itp- może to zbieg okoliczności z tą paszą, a teraz poprostu je wyleczyłeś?
kupujemy od nich 2 rodzaje pasz- obie powyzej 1000zl/t W zasadzie to nie do końca obchodzi mnie sklad-ważne że daje efekty. W ciągu 2 lat jak z nimi wspólpracujemy wydajność wzrosła z 7 na ponad 9tys od sztuki, póki co bez tmr. Zdaje sobie sprawę, że to nie zasluga pasz w 100%, ale gdyby byly badziewne to nie mielibyśmy krów w szczycie powyżej 50l na dobę. Poza tym, najwydajniejsze stada w okolicy w większosci obsługuje deheus-jak dla mnie to tez o czymś świadzy.
pasza tresciwa się grzała? Co do zamowień, tez bierzemy z de heus- min. zamówienie to 2,5t nie trzeba brać calego samochodu. U nas dziś rano też był. Co do jakości- na mleku nie ma różnicy pasza z worka czy luz. W tym momencie zywimy paszami bez gmo z deheus- wydajność stada 9200/rok także chyba z niezłych śmieci robią te pasze
@songo- mamy krowy mleczne (za zeszły rok wg federacji 9.170kg/ sztuki)które trzymamy praktycznie na zewnątrz, tylkp legowiska są zadaszone, jak jest mróz to taki sam jest wewnątrz "obory". Krowy nie marzna i produkują 34kg mleka dziennie (sredni udój) a Ty piszesz, że Ci byki zamarzną?
@morfek- musiałbym pogrzebać w papierach- ta pasza jest bez soi gmo więc jak ktoś nie ma rygoru w mleczarni to raczej nie kupi. Zdaje się ze to optimlek 35- 20% bialka i nie pamiętam ile vem energii. Cena coś ponad 1600/t przy dostawie luzem min. 3t@zkordalski- nie zatuczą się bo dostają tych pasz niedużo(treściwych) a na objętościówkach pod koniec ciąży raczej nie utyją,tym bardziej, że przed wycieleniem apetyt im trochę spada. Krowy najbardziej tuczą się pod koniec poprzedniej laktacji.
stopniowo- treściwe wchodzą juz 2-3 tygodnie przed wycieleniem. Oczywiście te 15kg to jest dla sztuki która przekracza 45kg a nie wszystkie mają taki szczyt laktacji.
bogaty niemiec buduje tanio, biedny polak wyklada sciany kafelkami i robi akrylową elewację na oborze...trochę paranoja jak na mój gust :)super budynek
z wykształcenia jestem architektem :)lubię ten temat, jestem w miare dociekliwy. Pytam weterynarzy, szkolenia, artykuły w necie, gazety, książki-informacji jest multum,trzeba tylko chcieć i sluchać ludzi ktorzy mają cos do powoedzenia a nie dziadków spod sklepu co juz dawno z obiegu wypadli. Wiedzę mam taką sobie, ale jak tylko pomagam, gdyby to był mój chleb to.starałbym się pogłębiac wiedzę- w każdej branży to.jest podstawa, tylko rolnicy jakoś niestety odporni na wiedzę są- na szczęście coraz mniej takich.
niestety trafia na kilka.dni na uwieź, ale niedlugo to zmienimy- bedzie kojec porodowy. Inseminacja glownie wws, ale klinika z ktorej korzystamy ma zamiar wprowadzic nasienie crv- ich hf-y mają zdecydowanie lepsze parametry mleka a nam mleczarnia placi za suchą masę
w momencie zasuszania- pierwsze 3-4 tygodnie stoją na słomie,słabe siano i odrobina kiszonki z kukurydzy, na 3-4 tyg przed porodem chodzą razem z dojnymi i jedzą w zasadzie to samo oprócz treściwych. Przez pierwszy miesiąc mają tez do dyspozycji wiadro z lizawką na okres zasuszenia. Nie jest to.system idealny, ale poki co tak będzie.
dobrze jest zachecić swieżo wycieloną sztukę do wypicia jak największej ilości wody-chodzi o wypełnienie żwacza tak by trawieniec nie zmienił swojej pozycji. Po porodzie (szczególnie jeśli cielę jest duze) organy wewnętrzne się teochę przemieszczają- wtedy zachodzi ryzyko przemieszczenia trawieńca. Kexxtone o tyle pomaga,ze krowa nie traci apetytu więc w teorii dość szybko napełnoa żwacz paszą i wodą.
jak masz możliwość to podawaj częściej i mniejszymi dawkami- idealnie max 2kg na odpas. Zadbaj tez o dobrą wentylację w oborze- to naprawde stymuluje apetyt. Jeśli dajesz na odpas max 3kg tresciwych to nie widzę sensu buforowania, jest to nawet niewskazane.