pada na korytarze gnojowe, nie na legowiska bo te są pod dachem.Czasem mogloby byc troche mniej tej wody, ale wole wiecej wody w gnoju jak szczelna obore.W scianach nie ma otworow bo sa zrobione z folii, ktora od wiosny do jesieni jest całkowicie zwineta i praktycznie oprocz szczytow to nie ma wtedy scian.
a krowy jak stoją przy stole i pada to mokną. A widziales kiedys jak krowy pasą sie w deszcz? Przeciez to nie kwas do akumulatora tylko H2O, sarny tez mokną i nic im sie nie dzieje. Leci juz 5 rok jak krowy od czasu do czasu nam mokną i "zamarzają" zimą i patrz, cholercia, wydajnosc wzrosła z 7 na 11tys, komorki somatyczne 70-150tys, dobra skutecznosc inseminacji itp...ot paradoks ;)
@sebe1033- dach nad legowiskami jest pełny-wystaje nawet poza pow. legowiska, po srodku jest otwor wentylacyjny- jak wieje silny wiatr i pada to teoche napada na legowiska, ale wiesz co, taki deszcz czy snieg na kawalku legowiska raz na miesiac jest 100 razy lepszy jak non stop mokre od moczu stanowisko na wyslizganym betonie.
tu nie trzeba sie niczego dorabiac, gwarantuje Ci, ze jesienia wypuszczasz swoje krowy na okólnik (nawet bez dachu) dajesz im dobre jedzenie i scielisz duzo slomy, zeby mialy czysto, przychodzą mrozy to ich nie nagonisz do obory. Znam goscia co tak zrobil (okolice bialej podlaskiej) bo w stanowiskach nie mogl sobie z somatyka poradzic, po 2 miesiacach pod golym niebem na glebokiej sciolce somatyka zeszla do 100tys (a wczeaniej przychodzily mu wyniki typu 3mln komorek). Kazda, absolutnie kazda krowa jest gotowa, zeby wytrzymac na luzie na zewnątrz. Warunkiem jest suche miejsce, niezamarznieta woda i dobra pasza. Krowy maja siersc i poklad tluszczu a żwacz grzeje od srodka (pod warunkiem ze jest odpowienio napelniony). To nie jest zadna filozofia, w stanach i kanadzie takie same krowy jak u nas od dawna są hodowane w zimnych warunkach.
dokładnie, ale jak nie maja takiego miejsca (a jak wypasalismy to praktycznie na zadnej łące nawet drzewa nie było, nie mowiac o innych przeszkodach terenowych i zadnej nawet w duze wiatry nic sie nie stalo. Pewnie wolałyby byc poza wiatrem, szczegolenie jak pada. Nasza obora spelnia takie zadanie- jest na maxa otwarta (od wiosny do poznej jesienie to dach na słupkach, a zimą dodatkow chroni przed mocnym wiatrem. Temp jest identyczna jak zaraz obok obory.
Co do przedmuchów, jak piszesz, to jak obiekt jest otwarty to takie cos jak przeciąg nie istnieje, to jest tak jak na pastwisku-ustawialeś krowom ściany na łące?
gnoj miedzy legowiskami praktycznie nie marznie, marznie tylko tam gdzie krowy mniej chodzą, ale jest tez taka sprawa, ze jest relatywnie mało krów na powierzchnię posadzki ktora mamy wylaną. Przymarza na 2-3 dni czesć, potem odstaje. U nas szczyty sa z pojedynczej deski, deski się lekko zeschły i są pomiedzy szpary, snieg przy duzym wietrze wpada na krowe, ale nigdy nie bylo problemu,zeby zimno wywołało jakies problemy. Ze 2 lata temu krowy w taki dosc zimny wieczor wyszly na wybieg (bylo okolo -20 i sporawy wiatr) to wygladaly jaknmale dzieci co pierwszy snieg zobaczyły, łby w zaspach, ze 2 się polozyly na sniegu, bo na wybiegu byly z godzinę. Kiszonki w pryzmach lekko marzną, ale po przemieszaniu w wozie nie ma problemu z bryłami, wczesniej przy zywieniu z kostek, rzucalismy im te zmarzniete kawalki i z czasem je jakos rozpracowały. Jedno jest pewne- nasze krowy nie walczą o życie, bo inaczej nie dawaly by nam ponad 11tys/laktację, nie mowiac juz o rekordzistkach dajacych ponad 13 (mamy kilka takich) a jest jeszcze jedna co w drugiej dala 14 750kg (321 dni laktacji) w 3 poki co daje 70l/dobę. Jesli warunki jakie mamy byłby niekozystne to predzej by zdechła niz dała tyle mleka. W takie zimniejsze dni krowy zachowuja sie dokladnie tak samo jak podczas odwilzy, w nocy wiecej leza i przezuwaja, ale do stolu praktycznie calą dobe podchodza, zadko kiedy jest tak ze nie ma przy nim ani jednej sztuki.
strefa jest taka, ze mieszkamy blisko miejsca gdzie padl rekord zimna w polsce (bodajze w 1940r). Kiszonka jak jest dobrej jakosci to nie marznie (u nas jest zaslonieta od wiatru).Nasze krowy swietnie sie czuja nawet w mrozy.
@elmer, zalezy od wielu czynników, wiec ciezko tak rzucic cenę. Robię projekt technologiczny, z wielu wzgledow nie robie projektu budowlanego,ale rysunki ktore w ramach mojej roboty wykonuję to 90% pracy rysunkowej do pozwolenia.
bedzie raczej zbiornik podziemny z plyta na wierzchu, takie 2 w jednym, przy naszej wydajnosci krowy bardzo duzo odchodow produkuja. Projektuje znajomemu spod ostrolęki zimną obore z rusztami, osobiscir mam troche obiekcje, ale on zaklada, ze zamontuje ruszta o duzej wytrzymalosci i w mrozy bedzie zgarniał bobcatem. Musialbym jakis schemat narysowac, ale docelowo uklad bedzie bardzo prosty: stół paszowy, korytarz gnojowy, podwojny rząd legowisk, kor. gnojowy i pojedynczy rząd legowisk. Jedyna wariacja to dach- nie jeden duzy, tylko kilka mniejszych.
one tak są caly rok i nie narzekają, w zamknietej oborze nie byloby takich wynikow, a na taki bajerancki budynek póki co nikt nie ma ochoty brac kredytów.
z tym, ze ten ze zdjęcia jest wynajety- jak pisał autor zdjęcia. Maszyny obsluguja oplacani pracownicy, ktorzy mają gdzies, czy ciagnik zacznie rdzewieć od brudu. Miną 3 lata, maszyna wroci do dealera, tam ją reanimują i domyją i pojdzie na handel. Oczywiscie im maszyna bardziej zadbana tym lepiej, ale taki stan jak na zdjeciu to jednego dnia mozna zrobic. W 2017 firma uslugowa ktora kosi w okolicy kukurydzę miala tak uwalone ciagniki, ze nie szło marki rozpoznać, Wzglednie czyste byly tylko szyby pod wycieraczkami. Reszta w kolorze błota, ale jak wyciągali sie kilka razy dziennie a robota szła prawie 24h/ dobę to jakby im szef zaproponował mycie maszyn na koniec dnia to pewnie by go zamordowali. Z 2 miesiące sie mordowali, na koniec nawet sieczkarnia była oklejona blotem po samą górę maski (dosłownie). Skonczyl sie sezon to zeskrobali to błocko i tyle.
grubość nie wynika z przepisów- musi byc szczelna. Jak dobrze przygotujesz podbudowę to 15cm B25 spokojnie starczy, chyba, ze masz zamiar jezdzic tam czymś naprawdę ciężkim.
moim zdaniem takie utwardznie na ktorym wiekszosc czasu lezy obornik zostanie uznane za plytę obornikową i tyle. Plytę do 25m3 mozna robić na zgłoszenie, wszystko co powyżej to pozwolenie na budowę.
ktoś wspomniał 2017r. Byłem akurat dłuzej na gosp. Zawziąłem się i myłem ciagnik z ładowaczem codziennie. Po kilku dniach dałem sobie spokój, szkoda wody, co z tego, ze po myciu był czysty jak wystarczylo 5min zeby go znowu uwalic po osie, opcji mijania błota niestety nie było.
Ci bez produkcji zwierzęcej mają dużo łatwiej, u większosci koniec sezonu i maszyny czekają do wiosny, jak ktoś ma zwierzaki a szczególnie bydło to mycie musiałoby być procesem ciągłym. W tygodniu wywozi się do 10 przyczep obornika (a w zasadzie takiej gestej gnojowicy co to się klei do burt). Cięgnik z ladowaczem.po 200m pod pryzmy jezdzi pare razy dziennie a niestety nie mamy jeszcze na tyle dużo utwardzen zeby jezdzic po.suchym, nie kazdy ma tez podworko na przepuszczalnym gruncie. Takze pohamujcie krytykę, bo co.innego robić tylko latem w polu a co innego dzien w dzien w kazdych warunkach wkoło zwierzyńca.