Znajoma była w zeszłym roku na wycieczce w Argentynie. 15 pln kosztował ją tam stek i mówiła, że jej smakował. Także może tragedii nie ma że smakiem tego mięsa. Inna sprawa, że moją oni tam warunki by tanio hodować to bydło. Druga sprawa - u nich tanio, ale czy jak się doliczy koszty transportu tego mięsa do Europy to czy dalej będzie tanio. A jeszcze przy okazji zapytam Was, czy jak od Was ubijania odbiera bydło, to dostajecie jakiś papier na to? Ojciec w czwartek oddał na "piękne oczy" 7 sztuk do Węgrzynowa, poważyli przy nim na żywą i tyle ich widział. Żadnego kwiatka (oprócz ogólnego cennika), żadnej umowy nie dostał. Powiedzieli mu tylko, że płatność będzie w ciągu 14 dni i wówczas przyjdzie też faktura (ponoć fakturę wystawiają dopiero jak płatność zrobią). Jakoś to mi nie pasuje. edit: miało być "...czy jak od Was ubojnia odbiera bydło..."