A ja mu broń Boże wiedzy nie odmawiam czy doświadczenia. Widać, że chłop nieglupi, ale czasami właśnie te jego posty to takie madrzenie się, aby się pomadrzyc. A może to przez to, że mam paru znajomych co to znają się na WSZYSTKIM, dosłownie - jakiego byś tematu nie poruszył, to są specjalistami. No i tak jakoś razi mnie takie coś.
A jeszcze wracając do spawarek i spawania. Mam kurcze bardzo małe, żeby nie powiedzieć zerowe doświadczenie. Za wiele nie spawalem i idzie mi to tak se - delikatnie mówiąc. No ale nawet jakieś rzeczy co z początku swojej zabawy spawalem - posmarkane tak, że żal patrzeć samemu, a jakby ktoś miał to oglądać, czy oceniać, to bym się chyba że wstydu pod ziemię zapadł. Aleee - nic się nie rozleciało, nigdzie spaw nie puścił itd. No i zawsze się zastanawiam, jak widzę jak ktoś jakąś maszynę kupił i gdzieś tam na spawie puściło, gdzieś coś się rozerwało - no kuźwa jak? Jakim cudem można tak sp***dolic robotę?