Tak, po za tym żwawy silnik, lekko pracująca przekładnia, zwrotność i spora masa oraz pewne detale. Z ta prostotą konstrukcji to bez przesady bo są prostsze ciągniki w tym segmencie - choćby słynny Ursus 11054. Rewers wiadomo że EH jest wygodniejszy ale z mechanicznym da się wytrzymać, tym bardziej że mamy Valmeta 6400 z takim samym rozwiązaniem. Rewers po lewej stronie może byłby lepszym rozwiązaniem ale pod warunkiem że był by on obok fotela a nie koło kierownicy.
W P5 są jedynie dźwignie w odwrotnej kolejności, co w pierwszych dniach użytkowania się trochę myliło. W takim ciągniku bardziej niż rewers cenię sobie półbiegi i EHR, bo bez tego moim skromnym zdaniem nie ma sensu kupować nowego ciągnika powyżej 80KM. Tak Valtra ma rewers EH.
O 5440 dopytam na dniach otwartych w maju.
Tak, Valtra jest u nas od wiosny 2012 a Pronar 2016. Początkowo szukaliśmy coś używanego około 100KM z ładowaczem ale gdy poszukiwania nie przyniosły efektu zdecydowaliśmy się na nowy ciągnik. Nowy P5 wypadał najkorzystniej w relacji cena/wyposażenie ze wszystkich ciągników z niższej półki cenowej. Dodatkowo ma silniki bez DPF i AdBlue
Z tymi naklejkami trochę przesadzili w nowych modelach już jakoś z tym się ogarnęli.
A zobaczymy pożyjemy co jak będzie chodziło ja nie wiem.
Bo masz na te słynne taśmy a to najgorsza rzecz w tym ciągniku. Sąsiedzi maja 2 Belarusy i w obu 3 albo i więcej razy było to zmieniane. Teraz im to jakoś przerobili to jeden testował w wozie paszowym i obyło sie bez poślizgu. A wcześniej to nawet w kosiarce potrafiło WOM zatrzymać. Moim zdanie to te ciągniki nie nadają sie do gospodarstw hodowlanych.
Silnik jest dość żwawy - 4 zaworowy na CR.
Na forum jest jeden co nim 4 obrotową ciąga:
[galleryimg=682995]
Z resztą przed zakupem można wziąć na testy i sprawdzić samemu jak we własnych maszynach chodzi.
Nowego Belarusa 1025 moim zdaniem się średnio opłaca brać cena dość wysoka jak za tą technologię którą on oferuje. W podobnych pieniądzach masz tego Pronara - który ma już skrzynie z rewersem, PowerShiftem, 4 prędkości WOM(załączany elektrohydraulicznie), EHR (z przyciskami do sterowania na zewnątrz), haki CBM, 3 pary złącz hydr, skrętne błotniki, 4 spawane(pełne) felgi, blokada i napęd załączany elektrohydraulicznie, hamowanie na 4 koła, regulowana w 2 płaszczyznach kierownica z funkcją łatwego odkładania, korek zbiornika na kluczyk (O takich drobiazgach typu oświetlanie wejścia przy otwarciu drzwi, schowkach czy radiu nie bedę pisał). Jest też w nim wyświetlacz (komputer) na którym pokazywane są róże informacje min: przejechany dystans, prędkość, chwilowe spalanie, ładowanie akumulatora, obroty WOM, % położenie pedału gazu itp. I to wszystko masz za 120 000zł netto. Dołożyć do tego klimatyzację i fotel Grammera (oryginalny jakiś mało wygodny był) i wychodzi sprzęt to przyzwoitym komforcie.
Sąsiad ma 10014H - i powiedział że już drugiego g*wna z Ursusa nie chce - ciągnik się nie psuje, chodzi ma już w okolicach 2000h ale ten silnik to jakaś katastrofa jeśli chodzi o jego moc/elastyczność. Stary Zetor 7745 lepiej się zbiera w każdej pracy a Ursus na wolnych obrotach potrafi zgasnąć. Myśle że jakbyś wymienił 1025 na Ursusa to byś żałował tej zmiany. Bo wiem że 1025 u drugiego sąsiada dobrze się zbiera jak na tą moc. A czy awaryjność zależy od pojemności - ja bym raczej twierdził że od konstrukcji i jakości użytych materiałów.
W 5340 nie masz sprzęgła w przycisku tylko półbiegi(żółw/zając). Myślę że jak za tę cenę nic lepszego jak na razie nie ma. Duży plus tego modelu to jego silnik - bez DPF i AdBlue. My jak na razie tego zakupu nie żałujemy bo maszyna dość uniwersalna.