Tego nie da się tak w prosty sposób określić.
Rośliny które przeżyły , mają uszkodzony korzeń oraz część nadziemną odpowiedzialną za asymilację. Istnieje przypuszczenie , ze już jesienią ich pokrój był gorszy niż roślin z lat o normalnej wegetacji jesiennej.
Stąd opinie że 10 czy tez 15 roślin/m2 może wydać przyzwoity , mogą się sprawdzić , ale gdy taka obsada jest np skutkiem zbyt rzadkiego siewu , lub zaskorupienia gleby po zasiewie i związanej z tym niskiej obsadzie.
Takie plantacje maja wtedy małą obsadę, ale doskonale wyrośniętych roślin , o grubym korzeniu , duzej liczbie liści i świetnym wigorze.
Niestety w tym sezonie nawet pełna obsada , w wypadku uszkodzenia roślin nie gwarantuje dobrego plonu.
Rośliny będą tracić czas na regenerację , część z tych roślin nie wyda nasion , a cześć będzie kwitła w nieskończoność , zaśmiecając zbiór.
Przecież natura nie da temu rzepakowi dodatkowego czasu , tylko podobnie jak normalnie , dojrzeje on , a w zasadzie najmniej uszkodzone rośliny w okolicach 20 lipca .
Przy redukcji do 20-30 % stanu początkowego , oraz placowych wypadach , szanse na uzyskanie rozsądnego plonu maleją dramatycznie.
W 2012 , takie plantacje potrafiły plonować na poziomie 3-5q . a bywało ze i nie warto ich było zbierać.
Moim zdaniem jeśli plantacja nie rokuje zbioru min 15 q/ha , należy ją przesiać , jeśli jest na to szansa , zostawić , jednak pamiętając że nawożenie i ochrona jak dla super rzepaku jest w tym wypadku niecelowa.