Sądzilem się z ubezpieczycielem o tytoń 2 lata . Temat dotyczył ok 4 tyś zł. W pierwszej instancji ubezpieczyciel miał nakaz zaplacić mi o ile pamiętam dodatkowe 600 zł, lecz moje koszty wynosiły ok 1500 . Po apelacji , ubezpieczyciel przegrał ok 12000 zł , z czego po odliczeniu kosztów prawnika i biegłego . do mnie trafiło ok 6000 zł.
Nie odpuszczaj , na to liczą.
Twoje oświadczenie stanu plantacji nie było oprotestowane , dałeś numer działki i areał , a oni zainkasowali składkę i pobrali należną kwotę , potwierdzając tym samym dane zawarte w umowie.
Chyba że na piśmie zabroniłeś wstępu na plantację , co jest niemożliwe , bo łamie warunki ubezpieczenia.