Mój sąsiad w roku 1978 za 16 sprzedanych tuczników kupił mieszkanie 38 m2 w mieście powiatowym na dolnym śląsku .
I było to za tzw komuny.
W roku 1984 za 1 tucznika płacono ok 165 zl/kg . Równowartośc za takiego który ważył 120 kg , pozwalała zakupic 2,5 tony saletry po 795 zl/t , ok 650 litrów OO po 32 zł /l , lub 800 kg pszenicy po 2400/t .
Superfoafat granulowany pojedyńczy kosztował w tamtym czasie ok 350 zł , wiec 6 ton było w zadięgu możliwości.
Scianka meblowa typu Twardogóra , od stolarza , bez kolejki , kosztowała 120 ty s zł i należało na nia sprzedac 6 szt świn.
Para prosiat była po 8 tyś , pensja stazysty w PGR - 6,5 tys , traktorzysty ok 12 tysięcy , dojarz wyciagał nawet 20 tyś , czyli równowartośc tucznika.
Ziemia rolna , w doskonałej lokalizacji , kl 4 kosztowala 150 tys/ha , czyli ok 7,5 tycznika . Sprzedawała się latami , sam takowa kupiłem , przebierając w gospodarstwach jak w ulęgałkach.
Wszystko ze wsi spier.....lo , mało kto chciał zostać.
Dzis podobno okazją jest kupno gleby w cenie ponizej 120 tuczników za ha , a są i działki wyceniane na 200 szt
Petru zaciera ręce .
Mój brat , pracując w kopalni Moszczenica w Jastrzębiu miał na reke 32 tyś na miesiac , czyli 1,5 tucznika.
Dzisiaj mój brat , nie pracujac w górnictwie zarabia ok 2 tuczniki , tyle że dziennie.
Tak sie onegdaj swinie ceniły.
Na wiele tych cen mam do dzisiaj rachunki .
Tak trochę o historii i o cenach świn jednocześnie.
Kto chce niech wierzy, kto nie chce nie musi.
P.s
Przed sobą mam rachunek z roku 1990 , na kupno kombajnu Bizon z kabiną , z lepiąca sie jeszcze farbą na kwotę 75 mln 200 tys .
Z tego co wiem w 1 kwartale 1990 roku rolnicy kupili bezpośrednio w Płocku 3000 szt tych maszyn .
Była to rownowartość ok 75 ton pszenicy konsumpcyjnej lub 75 tuczników po 9 tyś za kg .
Młodzieży przypominam że w roku 1990 komuny juz nie było , a ministrem finansów był L.Balcerowicz.