Skocz do zawartości

SamaPrawda

Members
  • Postów

    2807
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez SamaPrawda

  1. No no zaraz 100% wartości, że tak powiem "pierdol pierdol ja postoję"
  2. Teoretycznie powinno iść, a w praktyce wygnie sie w innym miejscu, próbować możesz ale jeżeli to zadziała to masz duże szczęście. żeby to mądrze się zeszło trzeba by naciąć z jednej lub drugiej strony. Zaznaczam, że nigdy nie robiłem takiej operacji, ale wygięcie to zazwyczaj wyciągnięcie się materiału w jednym miejscu.
  3. Miałem dwie takie przednie, "leżaki" marki OZOS, z dwie używki jeszcze pewnie bym znalazł.
  4. Możecie wierzyć lub nie, ale odkąd przeszedłem na dojenie na hali to skończyły się problematyczne jałówki, największe wyzwanie to pierwsze wejście, chociaż niektóre same wskakują bez problemu.
  5. Spadochroniarstwa, dlaczego rolnik ma być dyskryminowany?
  6. Indiańska myszowata.
  7. Dalej szukasz przepisu na sukces?
  8. To fakt, u nas w Wielkopolsce jest dość płasko, wiadomo, na górkach dla samego bezpieczeństwa warto mieć więcej pod nogą.
  9. Do czego te 250km? W okolicy taki zestaw jeździ z jd120km, naczepa z wózkiem nie waży więcej jak dwie hl więc jak ogarnięty kierowca i nie trzeba się pchać w pole to dojedzie spokojnie.
  10. Teraz to już ruszacie w skrajności i to konkretne. Może dlatego, że większość umie liczyć? Co to za "prestiż" całe życie spędzić na jednym podwórku za marną wypłatę? jeszcze jak rodzice hamują rozwój to lepiej uciekać.
  11. To trochę inaczej niż mówisz, jak rodzice zajmują się oborą a ty polem to każdy ma "czas" na spokojnie ogarnąć swoją robotą, a jak zostajesz sam z oborą i polem to chciał niechciał trzeba znaleźć jakieś rozwiązanie aby to wszystko się kręciło, a z pracownikami sam wiesz jak jest.
  12. Zamiast koła wystarczy łańcuch od ramion do zaczepu, podobną funkcję spełni w ciągnikach bez ehr fajna sprawa bo nie trzeba pilnować wydokości
  13. U jałówek też tak robię, teraz na 3/4 dni i jedzą ale u krów jak zostanie coś z dnia wczorajszego to już nie ruszą, teraz przez awarie mieszam później niż zazwyczaj i mało co zjadają..
  14. Za czasów Mojżeszowych była tu płatna autostrada, no i teraz zostały po tym tylko szlabany.
  15. Jak to robicie, że jedzą wam to samo 2 dni? mam wrażenie jakby na drugi dzień jadły to jednym zębem..
  16. U mnie już kasza, a tylko -16 B0 zimowe, jak już jest taka sytuacja to da radę coś zaradzić? Czy za późno?
  17. Jak w paszowozie się miesza to co najwyżej zimne jest, najgorzej z wysłodkami, ale i z tym można poradzić, pamiętam jak było bez paszowozu.. wtedy to faktycznie był problem.
  18. Wie ktoś może gdzie dostanę przegub do wałka wom, mocowany na wielofrez do wspawania? wszystko co znajduje jest na cytrynę, te wałki najczęściej były przy kosiarkach.
  19. Czyli najlepiej byłoby zostać przy usłudze i zadbać o resztę, a o kombajnie myśleć bardziej przy sześcio cyfrowych kwotach.. w okolicy będzie na sprzedaż niewymęczony jd 1075 ale to też dość mały kombajn.
  20. Wiem, że tu wydajności się nie zrobi, pewnie więcej jak 10ha na dzień będzie ciężko, ale od czegoś pasuje zacząć, największym ograniczeniem w tym temacie jest chyba brak ludzi.
  21. O widzę dyskusja o kombajnach, sam bije się z myślami, w tym roku będzie prawie 50ha zboża i plus jakieś 15ha kukurydzy na ziarno, zastanawiam się cały czas czy kupić porządne przyczepy, czy jakiś swój kombajn, fortschritt bardzo mi pasuje ponieważ cena czyni cuda.. a tanią 514 można wyrwać w cenie usługi, wiadomo, perełka to nie będzie, jest tylko jedno ale, w polu pracuje praktycznie sam, na żniwa czasem ktoś wsiądzie na ciągnik i odwozimy w dwójkę, na kombajn musiałbym mieć człowieka który by to sam ogarniał No i nie oszukujmy się, będzie trzeba nie raz do takiego kombajnu zajrzeć, mam prasę więc też parę dni się jeździ po ludziach, z kombajnem pewnie byłoby podobnie, zaraz by ktoś męczył więc roboty na te 100ha rocznie by było. Zawsze jakiś dodatkowy pieniądz, zaoszczędziny i zarobiony, usługa nie zawsze ma czas i zawsze coś trzeba poczekać.
  22. Znajomy jest w tej "sekcie" hektar wiedzy, nie może się wyrobić z robotą bo jeszcze etat, ale chodzi po polu i mapuje, żeby wiedzieć jak nawozić, bo można spooooro zaoszczędzić, podobno.
  23. Robiłem u nich do swojego mf, nic złego się nie dzieje, zastrzeżeń brak. https://www.google.com/search?client=ms-android-samsung-ss&hs=5RZU&sca_esv=fc1c730d332ca106&sxsrf=ANbL-n4KZKlKAj8eAlBIMO4gkAcoNTt3jg:1769459137256&q=Regeneracja+Turbospr%C4%99%C5%BCarek+%C5%81ask&ludocid=13830878713617349890&lsig=AB86z5WirwP7IvRjMCv_jnED04lG&sa=X&ved=2ahUKEwjvncj6hKqSAxXhR1UIHYvjOmsQoAJ6BAgkEBo&biw=411&bih=717&dpr=2.63&aic=0
  24. Swojego myje czy to do zboża, czy to do kukurydzy, i to nie zajmuje więcej niż te 2/3 godziny a jest to dość zaschnięte, bo to są jego jedyne mycia w roku.
  25. Propo serów pleśniowych, Kupujcie sery Turek z mojego mleka 😆 w jakimś ułamku procenta 🙈 Dziś największą robotę robi marketing, można się śmiać z "jutuberów" ale każdy słyszał o lodach ekipy, energetylach dzik, co z tego, że będzie jakość, skoro nie będzie rozpoznawalny na półce, przy mleku nawet detal to jest ciężki temat, sprzedawać na butelki i 100zł więcej w miesiącu zarobić? Przetwórstwo też nie prosta sprawa Mam wuja który przerabia świnie, nawet ich nie trzyma, kupuje półtusze, przerabia i sprzedaje jako wiejski wyrób, smakowo fajnie, jak świnie to smalec, jak smalec to i chleb ktoś mu wstawia, raz w tygodniu sprzedaje, kolejki na godzinę stania, tylko mięso każdy je, z mlekiem i wyrobami różnie bywa.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
v