Mi wypłacili jakoś koniec września, ale to co tam się dzieje to cyrk, musiałem im wysłać jakiś dokument, poszedł w czwartek, w piątek dostaję wiadomość że dostarczony, dzwonię we wtorek co i jak A oni, że przecież nic nie doszło, tłumacze że przecież doszło bo mam informacje, więc powinno dojść, za 30 minut chce się dodzwonić bo znalazłem kartkę z poczty i już bojowo nastawiony czekam na połączenie, jedno, drugie, cisza, nikt nie odbiera, po południu się dodzwoniłem i mi tłumaczy że faktycznie doszło tylko leżało na biurku i nikt się tym nie interesował, jak by nie telefon to mógłbym sobie tak czekać do dziś.