teraz niby przez około tydzień ma kropić po kilka milimetrów dziennie, obawiam się że co popada to do następnego deszczu zaraz wyschnie. w tej chwili tutaj można śmiało mówić o tragedii. ludzie już mówią że kończą im się pasze i jak tak dalej pójdzie to będzie katastrofa, jestem jednym z nielicznych którzy oszczędzili dużo pasz z ubiegłego roku, słomy do oporu, ziarna zapas gdzieś do nowego roku, sianokiszonki conajmniej do luty-marzec, główny problem z kiszonką bo kukurydza się męczy. synoptycy zapowiadają (wróżą nie wiem z czego) niby gorący i mokry sierpień to dało ty się jeszcze trochę pasz podgonić ale mimo wszystko rolnictwo chyba czeka pogłębiający się kryzys w tym roku bo gorący i mokry sierpień zapewne oznaczał by burze i gradobicia a to nikomu by życia w polu nie ułatwiło