Dziadkowie od strony taty byli za to postępowi jak na swoje czasy, dziadek po powrocie z francji w 38roku kupił małe gospodarstwo 90km od swjego rodzinnego domu gdzie osiedlił się razem z babcią. Pracował jako strażak na WSK, babcia utrzymywała gospodarstwo skończyła jakiś kurs rolniczy. Pochodzili spod Jarosławia. Niesamowicie zaradni ludzie. Od tego właśnie dziadka nauczyłem się szczepienia drzew. A uprawy babci, nie jeden dziś chciałby mieć takie plony. Od początku do końca gospodarstwo samowystarczalne areał 6,5ha w dzierżawie następne 5. Babcia jeździła siuntka jak szatan. 80% plonów sprzedawała na pniu. Do dziś imponuje mi ta zaradność.
A człowieku u sołtysa(to ten czerwony jak sztandar) w latach 90 wisiał portret Gomułki, Cyrankiewicza i orzeł bez korony. Dziadek mnie wysyłał po paszporty to widziałem🤦♂️ Na dziadka mówił kułak, albo akowiec🤦♂️ Tylko pił wódę i korzystał z przywilejów, taki lokalny podpierdalacz.