Po cyperkillu pewnie i tak bedziesz mial drugi nalot, poza tym mszyca lubi siedziec od spodu liścia więc jest ryzyko, że oprysk nie wszyskie załatwi. Jak masz tylko dwa hektary to bym się nie szczypał i leciał z inazumą, w moim przypadku cyperkill / inazuma to tysiąc różnicy, a dokładać kolejny tysiąc i kolejny i kolejny w perspektywie tej suchoty co teraz jest to sam nie wiem czy jest rozsądne.