Skocz do zawartości

KlimekPL

Members
  • Postów

    5213
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez KlimekPL

  1. Chętnie bym tak swojego odpicował, głównie od wewnątrz bo tam jest bardziej zniszczony. Tylko gdzie tu szukać tych wszystkich elementów
  2. O dzięki, nie wiedziałem że ten żółty dekiel można odkręcać. Jak próbowałem to nie szło i dałem sobie spokój bo nie chciałem nic urwać.
  3. Podpowie mi ktoś do czego ta dysza ma służyć? Do płukania butelek to na pewno nie
  4. No tutaj masz rację, aczkolwiek przy tej suszy to i tak cud że w ogóle tak rośnie na tym piachu
  5. No i czego chcieć więcej jak wszystkie koszta zamkną się na 1800zl? Policzone już jest wszystko, łącznie z paliwem i kosztem usługi zbioru. Ja na początku z takim nawożeniem wróżyłem mu 2-3 ton ale wygląda że lepiej sypnie
  6. Tak wygląda pszenżyto kuzyna na 5 klasie które pod koniec lutego dostało 100 (sto) kilogramów saletry na hektar i tyle. Na jesieni drugie tyle polifoski 6. Oprysk na chwasty axial komplet I tyle
  7. Dokładnie, tu nie ma żadnej reguły. Albo rok podpasuje albo nie i tyle. I to nie dotyczy tylko łubinu. Ja zasiałem owies na początku marca i susza go wypaliła już w 50%. Kuzyn zasiał na piachu w połowie kwietnia, jak siał to była burza piaskowa na polu, potem ten owies nie chciał wychodzić ale jak przyszły opady to momentalnie zakryło na zielono pole i teraz wygląda dużo lepiej u niego niż ten ze wczesnego siewu u mnie.
  8. No wieche już owies wyrzuca więc pewnie stwierdził, że to najlepszy czas na nawóz. U nas też jest taki jeden co na żyto sypał saletrzak dopiero jak zaczynało się kłosić
  9. Po co jeszcze pchasz kase w meteybuzyne skoro i tak nie będziesz tego zbierał?
  10. A co tu obrabiać. Łąki raz w roku koszone bo to głównie na piachach to aby skosić to co samo z siebie wyrośnie, zebrać co sie da i sprzedać. I cała to na nich robota. Kosiarka 3m to sensownie ubywa. Są ambicje aby trochę przesiać łąk na tych działkach do których nie dojedzie kombajn a resztę przekształcić w orne ale nie jest to takie proste
  11. KlimekPL

    Opryskiwacz 2000/15

    w każdym roku kręci się to w granicach 20-30 hektarów w zależności co jest zasiane a ponadto pola są porozrzucane w promieniu kilku kilometrów. Ponadto mam w planach cały czas powiększać ilość ornego więc większy opryskiwacz się przyda.
  12. KlimekPL

    Opryskiwacz 2000/15

    Specjalne podziękowania dla @soltys48
  13. KlimekPL

    Opryskiwacz 2000/15

    Po 10 latach niezawodnej współpracy z małym 400l Bury w końcu przyszedł czas na coś większego. Pola coraz więcej i coraz dalej, ciągłe wracanie po wodę albo proszenie się znajomych by pozwolili zatankować u siebie stało się zbyt problematyczne i oto trafiło się to cudo. Pełna hydraulika, rozwadniacz i komputer. Jak na razie nie sprawdzałem jak psika, bawiłem się troche hydrauliką, komputerem i mieszadłem na podwórku to jak do tej pory wszystko działa bez zarzutu. Do starego opryskiwacza nie mam żadnych zastrzeżeń, na małe powierzchnie jest super i sprawował się niezawodnie ale ta pojemność to już był zbyt duży problem dla mnie.
  14. Ja z mojego 856 też jestem zadowolony, mam go jakieś 4-5 lat, nie pamiętam teraz dokładnie w którym roku kupowałem. Wszystkie awarie do tej pory wynikały z normalnego zużycia, najpoważniejszymi naprawami były wymiana uszczelki i planowanie głowicy, wymiana wtrysków na nowe, regeneracja pompy wtryskowej. Z tą ostatnią było najwięcej problemów, teraz chodzi dobrze ale kapie z tego odpowietrznika na samej górze. Na razie to olewam bo moc ma 100%, spalanie kontroluje na bieżąco i jest zadowalające (orka 11-13 litrów) a demontaż tej pompy to jest pół dnia roboty i po prostu nie chce mi sie z tym bujać. Poza tym wymieniałem pompę wody, kilka uszczelniaczy tu i ówdzie, akumulator, regnerowalem alternator. Mam jakiś problem z turbo, bo przez ten czas było na regeneracji już dwa razy. Musze w sumie tam zajrzeć znowu i zobaczyć czy znowu wirnik luzu nie dostał. To jakiś słaby punkt w nim, nie udało mi sie ustalić przyczyny dlaczego tak szybko turbo padło po remoncie. Obrabiam nim 30 ornego i 50 łąk i jak na razie to mój jedyny koń do roboty. Przydałby się drugi i większy, głównie do kosiarki bo Samasz jest już trochę za ciężkim klocem do tego traktorka i potrafi bujnąć w bok, oraz do talerzówki bo z Tolmetem 2,5m nie ma szans jakoś mocno przyspieszyć. Ciągam nim pług overum 4x40 i z nim akurat radzi sobie lekko. Brakuje mi w nim hamulców na przodzie oraz pneumatyki - z dwiema pełnymi przyczepami już trzeba mocno zwolnić.
  15. Nie ma co pakować kasy w jakieś odżywki nawozy cuda wianki, ale oprysk na robaka który kosztuje grosze to żadna oszczędność
  16. Nie mów hop, ja ostatniej jesieni też już byłem na styk i czekałem do tej jałmużny. Pyknął grudzień a tu nic. Styczeń, luty nic. W marcu list z agencji z protokołem kontrolnym. Wszystko się wyjaśniło, robili potajemną kontrolę i wstrzymali zaliczki. Jakoś pod koniec marca przelali wszystko naraz.
  17. Ja też już porzuciłem marzenia o pięknych łubinach. Zawsze mu coś nie pasowało. W zeszłym roku warunki były super, padało i ciepło było. Doglebowka poszła na wilgotną glebę. Potem poprawka na jednoliścienne bo było dużo chwastnicy. Przez dwa miesiące było czysto, ale po tych opadach wylazło wtórne i finalnie komosa mi ten piękny łubin przerosła i wszystko poszło pod talerzowe. I tak za każdym razem - a to za sucho a to za mokro a to za wcześnie posiany a to za późno posiany, ciągle coś. Jedynym wyjątkiem był łubin sprzed dwóch lat. Nowa dzierżawa, kilkuletni nieużytek. Zaorany na początku kwietnia, uprawiony, łubin zasiany po 20 kwietnia. Nasiona brudne, pełne chwastów. Jak już powschodziło wszystko to opryskałem Selectem od jednoliściennych dorzucając cyperkill w jednym zabiegu. I tak zostało do żniw. Wyrósł bardzo ładny i prawie czysty łubin. Bez żadnych nawozów, bez żadnych eksperymentów z doglebówkami. Zasiany bardzo późno. Udało się zebrać nieco ponad tonę z hektara (3650kg z 3,5ha) z czego byłem bardzo zadowolony biorąc pod uwagę ubogą agrotechnike i uprawę na odwal się Przed zbiorem prysnąłem tylko glitosatem bo było trochę ziela i łubin nierówno dojrzał
  18. Może zamęczyć, ja rok temu eksperymentalnie na jednym kawałku dałem bogatą mieszankę specyfików po których chwasty zdechły ale za to łubin zdechł.
  19. Ja też mam u góry odpowietrznik i ciągle jest zawalony ziemią jak sie robi w polu. Myślę trochę go przerobić, dać jakiś wężyk i wyprowadzić odpowietrznik pod maskę
  20. Nie macie w swoich kejsach problemu z odpowietrznikiem w przednim moście? Jest notorycznie zawalony ziemią po pracy w polu a z oleju robi sie kawa, podejrzewam że właśnie przez ten odpowietrznik dostaje się woda. Ostatnio zaś wywaliło mi olej poprzez wieloklin od dyferencjału, okazało się że odpowietrznik był zapchany i pewnie z powodu ciśnienia tak wywaliło.
  21. Oczywiście pomysł i efekt bardzo fajny, ale tylko skromnie zauważę że podobną robotę robi stara polska wialnia z sitami, w miejsce korby założyć tylko koło pasowe, jakiś silniczek elektryczny i ogień
  22. W moich okolicach (mazowieckie) też oziminy są bardzo małe w porównaniu do tych co tu niektórzy wrzucają, jakbyśmy w kilku różnych Polskach mieszkali
  23. Wieczorem sobie znajdę ten post a teraz jeszcze na szybko pytanie, korzystasz ze swojego materiału czy co roku kwalifikat?
  24. W czym jest lepszy?
  25. Jak myślicie co tu sie mogło stać? pH w tym miejscu około 6-7, poza tym plackiem tam gdzie zielone zboże to 4,5-5,5. (Robione ph-metrem draminskiego, ale nie wierzę w dokładność pomiarów dlatego takie widełki)
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
v