Jak nie ma wody to zadbasz czy nie wszystko wypali. Już to przerabiałem. W poprzednim roku full serwis czyli wapno, NPK, chwasty, mszyce, odżywki, 2x grzybek, skracanie, azot, kizeryt a plon taki sam jak w tym roku, w którym ograniczyłem się tylko do o 30% mniejszej dawki NPK, chwastów i jednej porcji azotu. Więc trzeba sobie zadać pytanie, czy warto tak się zawzinać i kupować na potęgę tych nawozów i innych chemikaliów, skoro przyjdzie znowu susza i wszystko jak krew w piach. Owszem, jak były mokre lata to bogata agrotechnika się sprawdzała, ale teraz przestaję wierzyć, aby takich udanych lat było więcej niż suchych.