Zobaczcie jaką mam kolorowankę na polu, jest jeszcze gorzej niż wtedy gdy pisałem o tym wcześniej
http://pokazywarka.pl/kmsinp/
Co z tym zrobić? Próbować kosić na raty czy czekać aż całość dojrzeje? A może z tego zielonego nic nie będzie i od razu spryskać glifosatem albo pominąć i zaorać? Pierwszy raz widzę taki gnój w owsie... Randapować trochę szkoda, bo te zielone place zajmują 1/4 powierzchni tego pola.
Problemem jest to, że nie mam własnego kombajnu a wynajmowany zazwyczaj przyjeżdża raz, kosi wszystko co się da i już nie wraca w te strony. A potem jakiś inny bardzo trudno jest zorganizować.