Silnik nagle stracił moc, nie wkrecal się na obroty i falowal . Do tego mocno kopcil na siwo. "Fachowiec" stwierdził że pompa kaput. Pompiarz stwierdził że stan pompy jest dobry a przyczyną był osad z paliwa który blokował jego przepływ. Po zamontowaniu pompy z czasem ciagnik coraz ciężej odpalal aż po po jakimś czasie nie odpalił wcale. Jak się okazało któryś z panów nie zluzowal blokady pompy. I zaczęło pilowac wałek pompy A dalej wiadomo...
Tym razem ciagnik trafił do kamilo137. Okazało się że pompa nigdy nie była rozbierana i do tego uszkodzona przez poprzedników. Na szczęście dało się ją uratować i dodatkowo podrasowac dzięki czemu Ursus nie stęka na niskich obrotach i ogólnie jest znacznie mocniejszy.
W skali do 10 daję mu 7. Najwięcej problemów sprawiała pompa wtryskowa a właściwie nie tyle pompa co błędna diagnoza i jej uszkodzenie przy "próbie naprawy..." Następstwem była kolejna naprawa i przy okazji modyfikacja i odmulenie silnika. Poza tym nie było większych problemów z tym ciągnikiem. 1224 nadal jest. WPL gmina Radzanowo.
Zdejmij tłumik na próbę to zobaczysz różnicę. U siebie założyłem rurę i ciągnik nie zamula tak jak na tym tłumiku. Jest głośniejszy na zewnątrz ale w kabinie nie ma wielkiej różnicy.
Przed remontem ile brał oleju? Kilka lat temu wymieniłem zestawy naprawcze w 7211 bez dotykania głowic i grama oleju nie wziął. Albo mechanik dał ciała albo faktycznie głowice wyjechane. Ile mth na liczniku?
W 11054 jest tak samo a nawet gorzejZrobiłem jak kolega wyżej pisze i okazało się przewody są za krótkie żeby wysunąć skraplacz. Klima słabo chłodzi a przyczyną jest słabe chłodzenie skraplacza. Grzeje sie to i ciągle rozłącza.