Domyślam się , jeden o mamusi, z którą mieszka sadził całe spotkanie.., ale to już naprawdę ciężkie przypadki, a większość myśle zdaje sobie sprawę, że takich tematów nalezy unikac? Prawda ?. Mi w sumie o coś innego chodziło. Obycie tzn. pewien rodzaj luzu, pewności siebie, poczucia humoru, arogancji, nie bycia nudnym, potrzebującym itd. , a o takich tekstach jak wyżej nie wspomnę hehe. Niestety, ale jak się od małego miało dużo obowiązków, pracy czy w końcu miejsca zamieszkania to się tego najzwyczajniej w świecie nie nabyło w odpowiedniej ilości. A weźmy np. typowych blokowych półgłówków miejskich siedzących całymi dniami przed blokiem z dziewczynami, siano w głowie, ale obycie jest i powodzenie wbrew pozorom dużo większe . Kobieta szybko wyczuje czy masz to obycie czy nie i chyba nie musze mówić jeśli nie masz i wcale nie trzeba sadzić, aż tak głupich tekstów jak o tych hektarach, maszynach, plonach. Ja tego unikałem nawet jak mnie o to pytały, bo jest oczywiste, że to dla niej nudny temat i pyta z czystej grzeczności;). No kiedyś była taka jedna co ją to naprawdę interesowało choć była z dużego miasta, ale chowała się u dziadka na wsi, toteż chciała mi niejako zaimponować znajomością tematu. Także wbrew pozorom można i na takie tematy dyskutować godzinami w fajnej interesującej atmosferze, ale to trzeba miec z kim i wyczuć czy ją to interesuje, bo nuda to największy killer początkowych relacji . No, ale to tylko takie dywagacje, bo nie ma się co oszukiwać, nawet jakbys był takim fajnym, interesującym gościem to i tak będą duże problemy aby ściągnać kobietę na gospodarstwo, powiedzmy sobie szczerze, dla większości miejskich dziewczyn to nie jest wymarzone miejsce..., a niestety kobiet na wsi jest coraz mniej bo większość wyjeżdża właśnie do miast... Oczywiście jest jeszcze kwestia jakie się ma wymagania i oczekiwania, a niektórzy mają spore .