Miał ktoś problem z nierówno opadającym nagarniaczem? Jak postoi jakiś czas to jeden siłownik opada niżej... Opuszczenie i podniesienie to wyrównuje i wtedy podnosi i opuszcza już równo, ale jak się kosi pół dnia to lipa, co trochę trzeba "resetować". Rozdzielacza nie ma co mieszać do tego, problem jest chyba z zapowietrzeniem, albo jakimś innym cudem. Kiedys udało mi sie to zrobić, ale musiałem zdjąc siłownik i od tego czasu już lipa. Zasada działania jest taka sama jak w claasie, procedure odpowietrzania znam i nic to nie daje. Prawy strona ugina się pod wiekszym naciskiem i za chwile podnosi, lewa stoi twardo, ale jak postoi to właśnie ta lewa opada. Istny cyrk jakiś, a niby budowa tego prosta jak cepa...
Swoją drogą dość dziwnie wykonane są te siłowniki, lewy się rozkręca, ale nie ma tam gumowego uszczelniacza tylko plastikowy biały pierścień, którego nie da się wyciągnąć, a lewy siłownik z tego co widziałem jest nierozkręcalny, zwyczajnie zaspawany i tyle . Ale nic nigdzie się nawet nie poci.