Skocz do zawartości


Inne zdjęcia w Wynalazki i udoskonalenia

Kranik paliwa w T-25

Kranik pochodzi od c-360. Dorobiona jest specjalna przejściowka. Na fotce widać też końcowki drążków kierowniczych też od ursusa.



20 komentarzy

Rekomendowane komentarze

Może troche skruce ale i tak troche luzu trzeba zostawić żeby sie nie załamywał no i przecierz przodek sie na nierównościach przechyla to mógłby wyrwać przewód paliwowy. Nie jeżdże nim do lasu ani po żadnych "chynchach".

A czemu masz z dołu kranik a nie z góry, tak jak jest oryginalnie? Ja mam z góry i jest dobrze a ten drążek tez byś zmienił a nie tyle nakrętek i jakieś przeróbki :huh:

 

 

Powód edycji: ort.! Moderator.

Z gory jak miałem to sie lubil zapowietrzac troche jak było już mało ropy. Z wlaszcza jak sie jeździło po nierównościach i paliwo sie chlustało w baku to rurka zaciągała raz paliwo raz powietrze. Drążek jest specjalnie przerobiony bo końcówki od ursusa nie pasowały by inaczej. Są przyspawane po 2 nakrętki i trzecia jest kątrująca. Drążki od ursusa są moim zdaniem mocniejsze i mają smarowniczki więć nie trzeba ich rozbierać do przesmarowania tak jak orginalnych. Na ruskich zawsze był luz bo są w środku plastikowe i jak sie je za mocno skręciło to te wkładki plastikowe pękały. Co do kranika to u nas praktycznie wszystcy mają od dołu pozakładane.

Taką regulacje luzu to sie nadaje do kitu. Jak nie dokręcisz to jest duży luz. Jak dokręcisz to wkladka plastikowa w srodku pęknie i jest jeszcze większy luz. Niemowiąc juz o braku smarowniczek. A te jak dostaną luzu to 15 zeta kosztuje nawa więc nie ma problemu. Identyczne są od BIZONA podobno i sporo wytrzymalsze jakby ktos chciał takie zakładać. Zanim założyłem ta od ursusa pokupowałem całe środki od orginalnych drążków bo są wymienne i można sobie samemu zregenerować, ale o nich powiem tylko tyle ze wiekszego badziewia nie widzialem. Zalozlem więc te i jest super na nich. Polecam taką podmiane.

Ja mam oryginalne końcówki drażków i nie moge o nich złego słowa powiedzieć. Juz nie pamietam kiedy je regulowałem i nie miały luzu. Jedynie rozkreciłem i nsamarowałem, po wyregulownaiu wszystko jest w jak najlepszym pożądku. I własnie cenie sobie w nich to że nie trzeba ich wymieniać. Choc u mnie sa juz gumki popekane od starosci to nic złego sie z nimi nie dzieje.

Przy regulowaniu ich najlepiej sie troche przejechać, poskręcać kierownicąi wyłapie sie w tedy luzy.

Ale każdy ma to co mu pasuje. ;)

Rozkręcanie żeby nasmarować jest niepraktyczne. Zajmuje sporo czasu a tak podchodze wciskam prasą zmar i jest git. Ja smaruje gałki i zwrotnice dość często więc tak jest mi dużo wygodniej i kierownica lekko chodzi.

i tak bedzie ci sie zapowietrzal bo pozawalasz przewody paliwowe bo na dnie zbiornika zawsze zbiera sie i syf i szlam bez wyobrazni zrobione a ten kabel tak pusciles z ojjj:

Jak w c-360 jest taki sam kranik i sie nie zatyka brudem i nie zapowietrza jakoś. A ten wężyk może faktycznie skróce. To było złożone na szybko żeby zobaczyć czy bedzie ok. Jak narazie dziala prawidłowo.

Ja mam oryginalne końcówki drażków i nie moge o nich złego słowa powiedzieć. Juz nie pamietam kiedy je regulowałem i nie miały luzu. Jedynie rozkreciłem i nsamarowałem, po wyregulownaiu wszystko jest w jak najlepszym pożądku. I własnie cenie sobie w nich to że nie trzeba ich wymieniać. Choc u mnie sa juz gumki popekane od starosci to nic złego sie z nimi nie dzieje.

Przy regulowaniu ich najlepiej sie troche przejechać, poskręcać kierownicąi wyłapie sie w tedy luzy.

Ale każdy ma to co mu pasuje. ;)

Zgaadzam się z kolegą bo jeżeli osłony so ok to jedno smarowanie na kilka lat wystarczy, a co do pękania wkładek to kolega

Waldekps2 coś ściemnia <_< (nie ma takiej możliwości).

 

PS a co na te spawanie nakretek diagnosta na przeglądzie :D

Niema takiej możliwości? :D Dokręć mocno to zobaczysz. A co do smarowania raz na kilka lat to życze powodzenia :lol: :D . Na przeglądzie bardziej sie luzem interesują niż tym jakie są końcówki. Jeśli spawy są solidne to dlaczego ma sie czepiać tego djagnosta? Miałem od nowości ruskie końcówki a teraz ma od ursusa więc mam porównanie jakies i w moim odczuciu jest teraz sporo lepiej. Nierozumiem dlaczego każdy krytykuje nie mając żadnego porównania.

Gość Profil usunięty
Ja mam oryginalne końcówki drażków i nie moge o nich złego słowa powiedzieć. Juz nie pamietam kiedy je regulowałem i nie miały luzu. Jedynie rozkreciłem i nsamarowałem, po wyregulownaiu wszystko jest w jak najlepszym pożądku. I własnie cenie sobie w nich to że nie trzeba ich wymieniać. Choc u mnie sa juz gumki popekane od starosci to nic złego sie z nimi nie dzieje.

Przy regulowaniu ich najlepiej sie troche przejechać, poskręcać kierownicąi wyłapie sie w tedy luzy.

Ale każdy ma to co mu pasuje. ;)

Zgaadzam się z kolegą bo jeżeli osłony so ok to jedno smarowanie na kilka lat wystarczy, a co do pękania wkładek to kolega

Waldekps2 coś ściemnia <_< (nie ma takiej możliwości).

 

PS a co na te spawanie nakretek diagnosta na przeglądzie :D

A kto jeździ ciągnikiem na przegląd? :D

i tak bedzie ci sie zapowietrzal bo pozawalasz przewody paliwowe bo na dnie zbiornika zawsze zbiera sie i syf i szlam bez wyobrazni zrobione a ten kabel tak pusciles z ojjj:

właśnie ,że nie będzie bo mam identycznie przerobiony , tyle ,że bez kraniku . Żaden syf się na dnie nie zbiera bo ciągnie wciąż spodem .Kupiłem go właśnie tak zrobionego i założyłem ten przewód tak jak w oryginale- od góry zbiornika no i szybko z tego zrezygnowałem bo przy połowie poziomu wciąż się zapowietrzał , więc takie rozwiązanie sprawdza się i NIE PISZ, ŻE BEZ WYOBRAŹNI :P

i tak bedzie ci sie zapowietrzal bo pozawalasz przewody paliwowe bo na dnie zbiornika zawsze zbiera sie i syf i szlam bez wyobrazni zrobione a ten kabel tak pusciles z ojjj:

właśnie ,że nie będzie bo mam identycznie przerobiony , tyle ,że bez kraniku . Żaden syf się na dnie nie zbiera bo ciągnie wciąż spodem .Kupiłem go właśnie tak zrobionego i założyłem ten przewód tak jak w oryginale- od góry zbiornika no i szybko z tego zrezygnowałem bo przy połowie poziomu wciąż się zapowietrzał , więc takie rozwiązanie sprawdza się i NIE PISZ, ŻE BEZ WYOBRAŹNI :P

 

 

bez wyobrazni powtarzam to z reku na sercu , jesli tak chcesz to ciagnie ci caly syf non stop woda szlam itp postaw na zime to ci na dnie zamarznie i sam zobaczysz , a co wy tacy ''polscy''jestescie ze zaraz ktos cos rozsadnego powie to od razu bunt i chceciue zmieszac kogos z blotem i tak od dawna wiedzialem ze polak polaka to zawsze sprzeda i jeszcze bedzie mial pretensje ze za molo wzial , hmm dziwny to kraj....

[/quote a co wy tacy ''polscy''jestescie ze zaraz ktos cos rozsadnego powie to od razu bunt i chceciue zmieszac kogos z blotem i tak od dawna wiedzialem ze polak polaka to zawsze sprzeda i jeszcze bedzie mial pretensje ze za molo wzial , hmm dziwny to kraj....

Nie każdy musi uważać że akurat Ty mówisz rozsądnie. Moim zdaniem to dobry pomysł, jak narazie chodzi, jest ok i przestał sie zapowietrzać czyli swoje zadanie spełnia. Ty sam jesteś bardzo "polski" bo jak ktoś coś wymyślił to zaraz chcesz go mieszać z błotem. Maiałeś tak zrobione? Jak nie to sie nie wymądrzaj bo guzik wiesz na ten temat, a co ci sie tylko wydaje to zachowaj dla siebie. :angry:

robta co chceta dla mnie mozesz ten przewod 2 razy wkolo kabiny i po ziemi puscic

 

pozdrawiam i wesolych swiat

i nie badzcie tacy przemadrzali bo chcialem tylko zwrocic uwage na wady tego''pomyslu''

nie no troche racji trzeba przyznać koledzie pawel5314 C-360 miała tak od nowości wiec odrobinka syfu od początku wylatywała. Tutaj po 20 latach na dnie jest syf że szok teraz pociągnie dołem ten gnój i efekty będą paf paf B) Być moze u ciebie maja czyste paliwo ale mój jak zaczął ciec jak go płukalismy to syfu wyleciało że szok

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się

×