Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Wybrane dla Ciebie
Opublikowano
3 godziny temu, ŻakowskiSławomir napisał(a):

 

proponuję dokupić jeszcze więcej sprzętu na 20 ha i płakać że nic się nigdy nie opłacało. Nie mówię oczywiście o tobie.

Ostatnio ja, yacenty i jeszcze jakieś 2 osoby w temacie nawozów poruszały temat przeinwestowania parku maszynowego. Ja nie mogę zrozumieć jak mając mniejszy areał i naprawdę nowoczesne maszyny można płakać nad opłacalnością. Skoro nie ma na chleb, to sprzedaj nowy ciągnik za 300 tysięcy, kup sobie ruska czy starego zetora i zrobisz to samo na tych ha,a te 200-230 tysięcy będziesz miał na życie. Rolnicy nauczyli się do wygody i tutaj jest problem. Ile realnie jest tej pracy przy braku hodowli? Opryskiwacze same wyliczają dawki, ścieżki są, rozsiewacze również czytają prędkości i liczą dawkę, talerzowanie, jeżeli jedzie bezorkowo to całkiem oszczędność czasu szczególnie na mniejszych polach. Sprzęt jest stanowczo przeinwestowany, młodzi  chcą coraz to nowsze zabawki, a nie ma funduszy. Tutaj jest problem. W rolnictwie jest pieniądz na przetrwanie i obrót, nie ma na nowe nabytki.

I masz rację i nie.

To, że niektóre gospodarstwa są mocno przeinwestowane to się zgodzę.

Ale to, że ludzie chcą pracować wygodnym i bajeranckim sprzętem z prowadzeniem np i kontrolą sekcji też jest naturalne, zrozumiałe. I jak najbardziej powinno być nas na to stać bez kredytowania się często na 10+lat. Sam bym chętnie wziął na 4.0 navi, rozsiewacz i opryskiwacz dla wygody i precyzji przy pracy. 

Spójrz na przemysł, jak wyglądała produkcja 25 lat temu, a jak dzisiaj. Jakie są magazyny, maszyny, linie produkcyjne. 

  • Like 1
Opublikowano

Zgadzam się z tobą, ale tylko pod jednym warunkiem. Że te maszyny mają gdzie się zwrócić. Jeżeli masz np 40, 50 czy tam 200 ha to te rzeczy które wymieniłeś jak najbardziej mają rację bytu i są potrzebne żeby zredukować czas i nakłady. Ale jeżeli masz 15 czy 25 ha to są fanaberie które zaoszczędzają czas, ale generują koszty które się nie zwrócą i tak trzeba na to patrzeć. Z tymi magazynami i liniami produkcyjnymi to dobry argument. Ale Jeżeli zwykł szary pracownik pracuje w jakiejś firmie x lat to może sobie kupić nowy samochód czy co mu się tylko marzy, bo wie że ma taki dochód przez następne miesiące, a nawet jeżeli firma zechcę go zwolnić to dostanie odprawę lub zdąży sobie coś znaleźć w okresie wypowiedzenia. W rolnictwie tego nie ma, środki produkcji mogą podrożeć kilkukrotnie i ceny płodów rolnych spaść kilkukrotnie i nie ma szans na utrzymanie się. Można powiedzieć że przecież z mleka jest pieniądz co miesiąc, ale patrząc na to jak falują ceny mleka i o ile potrafią spaść np. przez 3 miesiące to ja bym tego ,,stałą,, pensją nie nazywał. W tym roku okoliczne firmy pozrywały bardzo dużo kontraktów na kukurydzę mokrą i nawet ludzie którzy cieszyli się w żniwa ceną 510 i tak wozili po 430. W tej branży nie ma nic pewnego, więc ciężko będzie to porównać nawet ze zwykłym kowalskim który robotę ma po części pewną chociaż przez jakiś czas.

Opublikowano
9 minut temu, pedro2 napisał(a):

Ale to, że ludzie chcą pracować wygodnym i bajeranckim sprzętem z prowadzeniem np i kontrolą sekcji też jest naturalne, zrozumiałe.

nie jest zrozumiale dla mnie jak ktoś chce takie dodatki na 50 ha , to nie ma szans na zwrot 

  • Like 2
Opublikowano
13 minut temu, ŻakowskiSławomir napisał(a):

Zgadzam się z tobą, ale tylko pod jednym warunkiem. Że te maszyny mają gdzie się zwrócić. Jeżeli masz np 40, 50 czy tam 200 ha to te rzeczy które wymieniłeś jak najbardziej mają rację bytu i są potrzebne żeby zredukować czas i nakłady. Ale jeżeli masz 15 czy 25 ha to są fanaberie które zaoszczędzają czas, ale generują koszty które się nie zwrócą i tak trzeba na to patrzeć. Z tymi magazynami i liniami produkcyjnymi to dobry argument. Ale Jeżeli zwykł szary pracownik pracuje w jakiejś firmie x lat to może sobie kupić nowy samochód czy co mu się tylko marzy, bo wie że ma taki dochód przez następne miesiące, a nawet jeżeli firma zechcę go zwolnić to dostanie odprawę lub zdąży sobie coś znaleźć w okresie wypowiedzenia. W rolnictwie tego nie ma, środki produkcji mogą podrożeć kilkukrotnie i ceny płodów rolnych spaść kilkukrotnie i nie ma szans na utrzymanie się. Można powiedzieć że przecież z mleka jest pieniądz co miesiąc, ale patrząc na to jak falują ceny mleka i o ile potrafią spaść np. przez 3 miesiące to ja bym tego ,,stałą,, pensją nie nazywał. W tym roku okoliczne firmy pozrywały bardzo dużo kontraktów na kukurydzę mokrą i nawet ludzie którzy cieszyli się w żniwa ceną 510 i tak wozili po 430. W tej branży nie ma nic pewnego, więc ciężko będzie to porównać nawet ze zwykłym kowalskim który robotę ma po części pewną chociaż przez jakiś czas.

Ryzyko jest niestety wpisane w nasz zawód. Co roku ładujemy grubą kasę na wiosnę w ziemię bez żadnej gwarancji na łasce nieprzewidywalnej pogody 

Czy na 40-50 ha mają takie maszyny sens? 

Oczywiście.

Pod warunkiem, że współfinansowane z dotacji. 

Za gotówkę czy na krechę wg mnie bezsens. Nawet jeśli nie masz już na co wydać pieniędzy. Jest wiele możliwości inwestycji wolnego grosza, a "inwestycja" w maszyny to nie jest żadną inwestycja tylko koszt działalności. 

Maszyny się zużywają i tracą na wartości. Zysk, który dzięki nim wypracujemy jest niewspółmierny na takim areale.

To tylko moje zdanie. Robię pierdkami na sporym areale i mi się biznes spina. 

Myślę uciekać ze zboża w jakieś niszowe produkcje.  

Też zaletą dużą jest to, że mieszkam w rejonie jakim mieszkam. Hodowli bardzo dużo i ceny są zupełnie inne.

Jak za słomę biorę prawie tyle samo co za zboże 7t z ha po cenie w skupie to nie ma o czym mówić. 

Od 3 lat ok 85% zboża idzie w detalu lokalnie po kilka, kilkanaście ton. 

Kiedyś na skup szło 90% sprzedaży i było dobrze. Zawsze w zimę i wiosną jakaś cena była fajna. 

  • Like 1
Opublikowano
Godzinę temu, pedro2 napisał(a):

Ryzyko jest niestety wpisane w nasz zawód. Co roku ładujemy grubą kasę na wiosnę w ziemię bez żadnej gwarancji na łasce nieprzewidywalnej pogody 

Czy na 40-50 ha mają takie maszyny sens? 

Oczywiście.

Pod warunkiem, że współfinansowane z dotacji. 

Za gotówkę czy na krechę wg mnie bezsens. Nawet jeśli nie masz już na co wydać pieniędzy. Jest wiele możliwości inwestycji wolnego grosza, a "inwestycja" w maszyny to nie jest żadną inwestycja tylko koszt działalności. 

Maszyny się zużywają i tracą na wartości. Zysk, który dzięki nim wypracujemy jest niewspółmierny na takim areale.

To tylko moje zdanie. Robię pierdkami na sporym areale i mi się biznes spina. 

Myślę uciekać ze zboża w jakieś niszowe produkcje.  

Też zaletą dużą jest to, że mieszkam w rejonie jakim mieszkam. Hodowli bardzo dużo i ceny są zupełnie inne.

Jak za słomę biorę prawie tyle samo co za zboże 7t z ha po cenie w skupie to nie ma o czym mówić. 

Od 3 lat ok 85% zboża idzie w detalu lokalnie po kilka, kilkanaście ton. 

Kiedyś na skup szło 90% sprzedaży i było dobrze. Zawsze w zimę i wiosną jakaś cena była fajna. 

rozumiem, jedynie pamiętać o uzupełnianiu tego możliwie dużą ilością poplonów i nawozów naturalnych bo ciągła wywózka słomy to samobójstwo na dłuższą metę :D 

Opublikowano
Godzinę temu, wilkołak napisał(a):

Jakim cudem masz obornik 25 ton na hektar , a słome sprzedajesz częściowo

hektar słomy przepuszczony przez bydła ile da obornika ton ?

Normalnym. Za bele słomy mam 2t gnoju, a z hektara pszenżyta 30 bel 

Poplony też idą oporowo nawet pod oziminy

1 poplon pod pszenżyto 

2 poplon+ obornik pod pszenżyto 

W ten sposób okradam wszystkie pola 😉

IMG_20250930_220942_2.jpg

IMG_20250929_173814_9.jpg

  • Like 2
Opublikowano
2 minuty temu, wilkołak napisał(a):

Zbeli słomy dwie tony obornika , jakim cudem

To jest wymiana. Sam mam za 50-60 bel slomy 150 cm po 200-250 ton kurzaka

@pedro2 Jak ci wychodza poplony pod ozime? ja dwa razy mialem i nie szlo zasiac, popiol na polu

Opublikowano

Jak w szczycie hodowli używałem 600 bel słomy i było koło tysiąca ton gnoju to chyba się da

Tylko to jest gnój, a nie słoma i gdzieniegdzie gówienko 

15 minut temu, ahten napisał(a):

ton kurzaka

@pedro2 Jak ci wychodza poplony pod ozime? ja dwa razy mialem i nie szlo zasiac, popiol na polu

Wychodzą. Jakoś mamy takie szczęście, że opady trafiają. 

W 24r była mega susza, a po żniwach przyszły piękne deszcze. I poplony wyrosły i była wilgoć przy orce. 

25r cały bardzo mokry. Mam lekkie ziemie 4-6kl, kilkanaście arów gliny mam i w takim poplonie jak na foto pług niestety wyskakiwał, zasiałem w poligon, na zwięzłych glebach pewnie by to nie przeszło.

Po qq od lat w żywy popiół sieję i wschodzi. Jesienią o wschody nie ma co się martwić. 

Po żniwach jadę sobie uwrocia gruberem na te 20cm, bo bez tego potem beton. 

Co zaobserwowałem samosiewy na uwrociach masakrycznie wyciągają wilgoć mimo iż masy jest malutko. Poplon w łanie 20kg rzodkwi/ha wilgoć fajna, uwrocia zagłuszone przez samosiewy istny popiół. 

Więc na pewno warto je niszczyć 

Opublikowano
Godzinę temu, pedro2 napisał(a):

Normalnym. Za bele słomy mam 2t gnoju, a z hektara pszenżyta 30 bel 

Poplony też idą oporowo nawet pod oziminy

1 poplon pod pszenżyto 

2 poplon+ obornik pod pszenżyto 

W ten sposób okradam wszystkie pola 😉

IMG_20250930_220942_2.jpg

IMG_20250929_173814_9.jpg

jaka to mieszanka poplonowa i mniej więcej ile od siewu? Na razówkę to lecisz bez talerzowania? Słyszałem już tyle opinii, ale większość raczej jest za talerzówką żeby przyspieszyć rozkład masy.

Technologię poplonową mamy podobną, z tym że ja sieje inne rośliny, zbieram na kiszonkę, stosuje obornik i oram. Więc tej masy mam mało, w tym roku planuje siać typowo na masę zieloną która będzie szła w glebę, ale chyba będę talerzował i na to obornik. Chociaż mój pług też bez zająknięcia by to przykrył.

Opublikowano

Nie robię mieszanek. Po pierwsze różne rośliny mają różny wigor, jedna drugą zagłusza, po drugie wysiew. Mi się to nie widziało. Mam zapiski gdzie co było i na drugi rok inna roślina idzie. 

Sieję rzodkiew, groch i grykę, wszystko rozsiewaczem. Groch leci do sąsiada, a gryka na kilka metrów, 8 max. Dasz za mały otwór grochu tyle nie pójdzie, rzodkiew idzie jak woda itd.

Nie było czasu na zabawy. Miałem budowę i tak już siewy się opóźniły. Rzodkiew jest bardzo krucha, gryka dopóki soczysta zieleń też, jak zacznie się czerwienić to lepiej dla spokoju przetalerzować, tak samo groch już obowiązkowo bo potem wszystko się garnie. 

W tym roku dojdzie jeszcze wyka jara na poplony.

Od następnego roku mam nadzieję już wejdzie rewolucja w plonie głównym. Ale to zobaczymy co się uda.

  • Like 1
Opublikowano (edytowane)
2 godziny temu, pedro2 napisał(a):

Jak w szczycie hodowli używałem 600 bel słomy i było koło tysiąca ton gnoju to chyba się da

Tylko to jest gnój, a nie słoma i gdzieniegdzie gówienko 

Wychodzą. Jakoś mamy takie szczęście, że opady trafiają. 

W 24r była mega susza, a po żniwach przyszły piękne deszcze. I poplony wyrosły i była wilgoć przy orce. 

25r cały bardzo mokry. Mam lekkie ziemie 4-6kl, kilkanaście arów gliny mam i w takim poplonie jak na foto pług niestety wyskakiwał, zasiałem w poligon, na zwięzłych glebach pewnie by to nie przeszło.

Po qq od lat w żywy popiół sieję i wschodzi. Jesienią o wschody nie ma co się martwić. 

Po żniwach jadę sobie uwrocia gruberem na te 20cm, bo bez tego potem beton. 

Co zaobserwowałem samosiewy na uwrociach masakrycznie wyciągają wilgoć mimo iż masy jest malutko. Poplon w łanie 20kg rzodkwi/ha wilgoć fajna, uwrocia zagłuszone przez samosiewy istny popiół. 

Więc na pewno warto je niszczyć 

coś mi się nie chce wierzyć że z 600 bel miałeś tyle obornika. ja rocznie zużywam 550-580 bel i z takiej ilości słomy mam obornika na 12ha. Mam rozrzutnik 8t i takich 5 idzie na hektar

Edytowane przez Skowron16
Opublikowano

Taki byk ok 500 kg to na dobę w zaleznosci od zywuenua produkuje 40-55 litrow odchodow.

30 byków w zagrodzie I bela słomy [ pewnie ok 170 kg)

Co drugi dzidń scielone I będzie ok 2 tony. 

Cielęta potrzebują więcej słomy  I masa obornika nie jest wysoka

Dlatego wielu duzych hodowców przechodzi na ruszta. 

Uwarunkowania lokalne so bardzo wazne. Dobrze hak kolega Pedro wykorzystuje badarzającą okazje. U mnie to zbierają słomę jako podkład do pieczarek ale to wtedy za duza kostkę płacą symboliczne 5 zł od kostki lub ewentualnie za duzy  kawałek da 100 zł za ha. Ja słomę siekam.

Opublikowano

Krowy robią towar.

Wszystko było na ściółce płytkiej i głębokiej, ze słomą oszczędnie bo u nas od zawsze to drogocenny towar. Duża ilość gówna wagę robi. 

Teraz mam dużo słomy i mało bydła to jest slomiasty, wagi nie ma, a objętościowo idzie dużo. Staram się co 2 msc wywozić na pryzmy to się przerabia, ale i taki świeży tygodniowy też idzie z wiosennego  wybierania. 

  • Like 1
Opublikowano

Te międzyplony na lekkich glebach to nieporozumienie , a ta wymiana słomy na gnój jeszcze większe nieporozumienie  , najpierw zbierz słomę i pognieść pole , potem narób dziadostwa przy pryzmach i to rozwieść do tego bak paliwa na hektar  i mycie gratów    . Tak tu czytam i nie wiem czy wy pole macie dla zysków czy tylko żeby pogrzebać . Przy  zmianowaniu a co za tym idzie większych  dopłatach [ strączki ekoschematy ] nie mając sprzetu do wywózki  tego gnoju to bym nie chciał nawet za darmo , nie inaczej jest z tymi międzyplonami wyciągnie składniki wodę namnoży się robactwa i chorób  i wielki mi pożytek zrobi bo  jak się rozłoży to składniki wrócą , na sztukę taki ekoschemat jak najbardziej pod dopłaty i tylko wtedy jak za poniżej 100 zł. wymogi spełni .Kasa za zbiór słomy i rozwiezienie obornika  usługowo jak by zastąpić NPK na pociętą słome  to pole bardziej zadowolone i właściciel niż pomazane gnojem 

  • Haha 4
  • Sad 1
Opublikowano
21 minut temu, wilkołak napisał(a):

Teraz to pokazałeś prawdziwą swoja wiedze, beztalencie do kwadratu , ile bym dał za taka wymiane na obornik

Za jaką wymianę ? są rejony że pryzm nie mają już gdzie robić i gdzie tego gnoju wozić  , w takich rejonach to słoma ma wartość a gnój  zbędny balast  wtedy  jest inny przelicznik  , słomę sam zabierze gnój sam rozrzuci po kolana  i jeszcze podziękuje że mu dałeś  słomę  , na takich warunkach też bym się skusił .  Kup sobie obornik najmij do rozrzucania i prasowania słomy to zobaczysz jaki to biznes 

  • Haha 1
Opublikowano
50 minut temu, pedro2 napisał(a):

O matko 🙆😆 

Jednym szkodzi przebywanie na słońcu w upale, innym mróz 🤭 

Albo po upale mu zostało na dłużej 🤭

Pierdolniesz głupotę i potem w 5 bronicie tej głupoty hahah  dajesz  bele za 2 tony obornika , masz 4  - 6 klasy gleby   i 30 bel na hektarze hahah  . jak przyjedzie dobrą prasą w to pszenztko twoje na VI klasie to mu na hektarze braknie słomy żeby komorę napełnić , podobnie jest z międzyplonami na lekkiej ziemi jak wyciągną wilgoć to w suchym roku  nie ma co zbierać , ale klawiatura wszystko przyjmie to pisz być może się 6 do obrony głupoty znajdzie żakowski może po sumie kogoś poszuka 

  • Haha 1

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Podobna zawartość

    • Przez Celownik07
      Panowie i Panie, 23 października rusza wspomniana interwencja.
      Jak ktoś zainteresowany to temat będzie temu służył. Uruchamiam go bo ... Jestem zainteresowany i chętnie będę wymieniał się informacjami. Mnie interesuje zakup rozsiewacza wapna rcw dla gospodarstwa do 10ha a który mógłby posłużyć również na uslugi- u mnie w okolicy ciężko o takowe.  Gospodarstwo na naturze 2000 dodatkowy punkt. Minimalna liczba punktów to 6. W załącznikach co można zakupić. Grupa rolników (min.3) dofinansowanie do 80%, pojedynczy rolnik do 65%. Min. Wartość zakupu 20kPLN.  Biorę po 200zl i słucham Państwa!. 





      Po weekendzie powrzucam informacje jakie uda mi się znaleźć w necie. Dla mnie świeży temat, którym się jeszcze nie interesowałem.
    • Przez karolr2
      Witam chcę założyć nowy temat poświecony modernizacji małych gospodarstw na terenach południowowschodniej części Polski.Słuchałem dzisiaj ministra Kalemby i podobno sie szykuje jakaś dla nas pomoc.Jeśli ktoś coś wie to proszę niech się wypowie w tym temacie. Z tego co wiem ja to ma być pomoc dla gospodarstw o wielkości średniej wojewódzkiej ilości posiadanych ha
    • Przez kingway
      Witam , czy ktoś wie coś konkretnie na temat aktywnego rolnika ? Chodzi o to , że jeśli sprzedaje zboże lokalnemu rolnikowi który jest RR i ja tez jestem RR to trzeba spisać umowę ?? I wtedy to będzie ważne jako rachunek ? Czy jeśli coś tam wejdę w te ekoschematy (te co będą wyszczególnione ) na część gospodarstwa to już nie będę musiał tego przekazywać ? Ktoś coś wie ? 
    • Przez lusssak
      3. Działanie
      „Premia na rozpoczęcie działalności pozarolniczej” Pomoc ta adresowana będzie do rolników, członków gospodarstw wiejskich, ubezpieczonych w systemie ubezpieczeń społecznych KRUS, którzy decydują się na podjęcie działalności pozarolniczej. Pomoc będzie wypłacana w formie premii – do 100 tys. zł, co najmniej w dwóch ratach w okresie maksymalnie pięciu lat.
      Zakłada się, że pomoc będzie mogła być przyznana, jeżeli:
      miejsce prowadzenia działalności będzie znajdować się na obszarze wiejskim;
      operacja będzie realizowana poza obszarem miast;
      zaplanowane zostanie utworzenie co najmniej jednego miejsca pracy w przeliczeniu średniorocznym (również samozatrudnienie);
      Pomoc będzie mogła być przyznana beneficjentowi tylko jeden raz w okresie realizacji Programu.
      Jednym z warunków przyznania pomocy będzie przedłożenie biznesplanu.
      Wypłacenie ostatniej raty uzależnione będzie od prawidłowej realizacji biznesplanu.
       
       
       
      Witam. Natknąłem się ostatnio na powyższy program. Może zna ktoś więcej szczegółow dotyczących jak to mniej więcej będzie wyglądać. Z tego co sam ustaliłem, będzie to coś w stylu młodego rolnika, tylko że na założenie firmy.
    • Przez ENDRIUROL
      witam
      Dostalem na pue decyzje odnosnie wiosennych przymrozkow. mialem zgloszone 4ha burakow cukrowych ktore przesialem w calosci bo zmarzly. mialem polise na ponad 50% ha mojego gospodarstwa ubezpieczone od gradu. Wiec teoretycznie powinienem otrzymac 1000zl od ha. dostale decyzje ze zostaje to pomniejszone do 500zl gdyz nie zakoczyl sie dwutygodniowy okres karencji polisy. Szkody w protokole strat byly na dzien 6maj(czyli dzien gdy byl przymrozek). Polise ubezpieczeniowa zawarlem i oplacilem 26kwietnia. Polisa oplacona od 26kwietnia 2025 do 25kwietnia 2026. jak dla mnie to k**estwo. zeby tylko nie dac, a potem w tv opowiadaja ze rolnik mogl dostac 2000zl do kazdego ha gospodarstwa. a tak jak u mnie tylko do czesci i to 500zl. Jest sens sie odwolywac. nie znalazlem informacji artykulu ustawy mowiacej ze arimr moze sobie liczyc polise obowiazujaca po karencji. na koniec jeszcze do tego wspolczynnik korygujacy 0,92 i  jest zawrotne 1840zl. Moge tylko sie odwolac badz prosic o wskazanie paragrafu ustawy mowiacej o tej karencji. macie jakies pomysly? bardzo ciezko w tym roku z kasa,
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
v