@jaco512 w przypadku kombajnu bizon i pochodnych instrukcję dobrze przeczytać, ale większość wychodzi w praktyce. Najlepszy przykład to sipma kostka. Możesz miesiąc recytować instrukcję obsługi, ale jak nie zobaczysz jak to wygląda w praktyce to można się zesrać a nie pracować. O naprawach nie wspomnę, jeżeli nie znasz maszyny z praktyki to teoria nie wiele daje. W większości przypadków ,,eksperci,, i ,,mechanicy,, od sprzętów typu bizon i np. wspominana sipma znają maszyny i awarię na pamięć, nie wspominając o fakcie że wielu przypadków awarii w książce nie ma. Co mu po tym że przeczyta całą książkę jak nie zobaczy w praktyce. Naprawdę ktoś nie ma czasu żeby pół godziny pokazać sprzęt w robocie? Faktycznie zarobieni ludzie. Nikt nigdy na nic czasu nie ma, ale później na pierdolenie jest czas.
rób wszystko jeden bieg wolniej i obserwuj. Ustawienia kombajnu możesz sobie poszukać na ,,gotowca,, i dostosowywać pod swoje warunki. Metodą prób i błędów. Każde zboże jest inne, warunki są inne. Dostrajasz sprzęt ale wychodzisz co ileś metrów żeby sprawdzić czy towar nie zostaje z tyłu albo słoma nie leci do zbiornika. Standardowo pilnujesz parametrów żeby nie zakatować silnika po pierwszym hektarze. To nie statek kosmiczny, trochę czasu i się nauczysz. Wiele możliwości błędów nie ma w samym zbiorze. Prędkość to wiadomo, a jakość i czystość zbioru kontrolujesz na bieżąco. Najważniejsze to rano sprawdzić, obejrzeć i przesmarować maszynę przed wyjazdem by nie było niespodzianki. Na początku próbuj na mniejszych prędkościach, bizonem w dobrym zbożu i tak nie pogonisz. 56 to twarda maszyna. trochę cierpliwości. a najlepiej by było zobaczyć sprzęt w pracy u kogoś kto ,,zjadł na nim zęby,, . Bardzo szybko byś się nauczył co wolno a czego nie.