Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano
5 minut temu, malaczarna napisał:

Czy ja się liczę? Moja mama ze mną w 6 miesiącu ciąży orala pole i siała bo mój tata miał złamaną nogę. Jak się urodziłam to do razu kupili traktor i wszystkie maszyny

Sąsiadom z takiej tu koloni brat tego gospodarza ufundował ciągnik. Zrobili mu imprezę jak miał ich odwiedzić to powiedział że oni tu lepiej żyją jak on w Ameryce i finansowania zaprzestał 😁

  • Haha 1
Opublikowano
1 minutę temu, Bogdan_ja napisał:

No mylisz się bo wariator nie zmieniał obrotów na maszynę /młocarnie 

to zależy w której wersji Vistuli. Nie kosiłem tym, ale u sąsiada jeszcze stoi i narzekał, że była taka wada tego kombajnu, poza tą skrzynią, gdzie cud było trafić wsteczny

  • Like 1
Opublikowano (edytowane)

To jak nie wiesz to nie pierdacz ...dało tym kosić tylko trza było obrotów nie żałować ...

3 minuty temu, Desperado napisał:

Ale co, bo nie kumam?

A to do tego wyżej 

Edytowane przez Bogdan_ja
Opublikowano
3 minuty temu, Tomasz0611 napisał:

Za małego dzieciaka widziałem jeszcze jedną Vistulę jak jeździła, ale szybko zniknęła, na polach zostały tylko Bizony ...

Tomek a gdzie temat i zdjęcie ze strajku? Usunięte?

Opublikowano
4 minuty temu, malaczarna napisał:

Oczywiście. Nigdy nie dostawali na dzieci nic bo pracowali na etatach i mieli gospodarstwo.

 Tak i matka trójkę ,czy ósemkę dzieci za sobą w buraki . Kiedyś kobieta i dzieci na polu ,normalnośc ,dziś praktycznie nie widać .

Opublikowano (edytowane)
3 minuty temu, Bogdan_ja napisał:

 

A to do tego wyżej 

Wsteczny włączało się tak jak dwójkę tylko, przy dźwigni była z boku wajcha bodajże na linkę jak jeszcze pamiętam i się to unosiło i razem z dźwignią do tyłu, jeżeli nie wskoczył wsteczny to ruszał z dwójki.

Edytowane przez Desperado
Opublikowano
1 minutę temu, Bogdan_ja napisał:

To jak nie wiesz to nie pierdacz ...dało tym kosić tylko trza było obrotów nie żałować ...

już mi się przypomniało - wariator zmieniał obroty nie bębna młócacego, ale całej maszyny, czyli zwolnienie obrotów bębna powodowało wolniejszą pracę reszty podzespołów

a co do jazdy - te bez sprzęgła niestety czasem się nie zatrzymywały, jak się nagrzały pasy, albo pasy się rwały, hmulce były dość enigmatyczne, no i nie było żadnego wspomagania fabrycznie na kierownicy

a te wysokie obroty silnika powodowały, ze strasznie się grzał, nie można bylo koło chłodnicy usiedzieć, a ona 15cm od operatora

Opublikowano
5 minut temu, Tomasz0611 napisał:

Za małego dzieciaka widziałem jeszcze jedną Vistulę jak jeździła, ale szybko zniknęła, na polach zostały tylko Bizony ...

Z dwadzieścia lat do tyłu na Konstantynowie mieli , ale tylko na własny użytek 

Ostatnio Vistule to widziałem na jesieni zeszłego roku, w muzeum 

Opublikowano (edytowane)
1 minutę temu, bratrolnika napisał:

Z dwadzieścia lat do tyłu na Konstantynowie mieli , ale tylko na własny użytek 

To ja ostatnią 20 lat temu między Giżycami a Brzozowem widziałem pracującą w polu. Stoi przy trasie jak na Warszawę się jedzie, obwieszona lampkami, ale to jako eksponat stacjonarny. Jak dobrze pamiętam to między Błoniem a Ożarowem ...

Edytowane przez Tomasz0611
Opublikowano
2 minuty temu, jahooo napisał:

już mi się przypomniało - wariator zmieniał obroty nie bębna młócacego, ale całej maszyny, czyli zwolnienie obrotów bębna powodowało wolniejszą pracę reszty podzespołów

a co do jazdy - te bez sprzęgła niestety czasem się nie zatrzymywały, jak się nagrzały pasy, albo pasy się rwały, hmulce były dość enigmatyczne, no i nie było żadnego wspomagania fabrycznie na kierownicy

Wariator jazdy działał tak jak w bizonie, wolniej szybciej, tylko z tym że ruszał bez sprzęgła, zmiana obrotów młocarni też była, ale śrubami rozszerzało się bądź zwężało koła pasowe.  Przegrzane pasy i przecieki w rozdzielaczu były przyczyną niezatrzymywania.

  • Thanks 1
Opublikowano
malaczarna napisał:

Nie wiem skąd oni mieli kasę na te. Przyjemnosci

pewno mieli odłożone, ale jak zobaczyli co się urodziło to pomyśleli, a uj tam, niech i nam się coś ma od tego życia 😉 (pozostało mieć nadzieję, że znasz się trochę na moim stylu czarnego humoru)

  • Haha 1
Opublikowano
29 minut temu, Tomasz0611 napisał:

Za małego dzieciaka widziałem jeszcze jedną Vistulę jak jeździła, ale szybko zniknęła, na polach zostały tylko Bizony ...

 

23 minuty temu, bratrolnika napisał:

Z dwadzieścia lat do tyłu na Konstantynowie mieli , ale tylko na własny użytek 

Ostatnio Vistule to widziałem na jesieni zeszłego roku, w muzeum 

Zapraszam w żniwa. Za miedzą jedna pracuje na +/- 3ha. Tylko zalecam zachować bezpieczny odstęp bo lubi sobie plunąć cepem czy tam sitami 

  • Haha 3
  • Sad 1
Opublikowano
1 godzinę temu, Qwazi napisał:

Też posiadam. I nawet używałem jeszcze niedawno do koszenia owsa z seradelą na sianokiszonkę. Lepiej się sprawdza w polu niż rotacyjna. Piaskiem i kamieniami nie rzuca...

Lucernę się tym super kosiło, nawet legnietą "pod włos" wybierała legancko. Ale...jak łąka nawożona obornikiem na zimę i dużo słomiastego albo kretowiska...to🤬🤬

  • Like 2
Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.
  • Podobna zawartość

    • Przez radekz200
      Witam zostałem wybrany do założenia nowego tematu pogody na przyszły 2026 rok 
    • Przez konteno
      Pytania ,porady , ciekawe spostrzeżenia i ogólnie  wymiana poglądów w kwesti maszyn widywanych na portalach ogłoszeniowych.
    • Przez radekz200
      w związku z wygraniem prezydentury 😛
    • Przez wjmarcia
      Witam.
      Przymierzam się do wymiany kotła CO w domu mieszkalnym na ten ekologiczny . Ofert na rynku i producentów jest wielu. Ceny w przybliżeniu też nie odbiegają od siebie. Proszę o opinie czy ktoś taki piec posiada i jak się spisuje. Z uwagi na zmieniające się ceny opału poszukuję pieca w którym spale drewno sosnowe, węgiel, bez podajnika, lub z podajnikiem pelet,  zboża, lub ekogroszek. Szukam pieca, który będzie miał jak najmniej elementów eksploatacyjnych które będę musiał wymieniać (mam na myśli jakieś przegrody ceramiczne ) i łatwego w czyszczeniu. Wymiary pieca powinny być takie aby swobodnie go załadować drewnem czy węglem przy spalaniu zasypowym. Pozdrawiam
      Piec będzie pracował grawitacyjnie w obiegu otwartym w starej instalacji w której jest około 250 litrów wody. W chwili obecnej nie rozważam zamontowania buforu.
    • Przez qwerty123
      Witam.
      Czy ktoś ma podobne odczucia jak ja? Jakość paliwa w tym roku to jest żenada. Starsze ciągniki typu c360 jak wiadomo im nie robi to różnicy ale nowsze sprzęty z elektroniką przy tej jakości paliwa i w tych warunkach najzwyczajniej nie działają. Wali po kilka błędów na raz. Winą oczywiście jest jakość paliwa nie przystosowanego do tych temperatur. Najlepsze jest to, że zazwyczaj unikam stacji nie brandowanych i tych z dala od większego ruchu ale w tym roku nie widzę żadnej różnicy. Co najgorsze tankuję zazwyczaj na Orlen, w kilku różnych punktach, w tym roku bez różnicy. Ktoś ma podobne refleksje?
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
v