Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

Mamy zbyt ciężkie suche bele a nie będziemy dzielić beli

 Zrobiliśmy w tym roku mokrzejsze Ale jeszcze nie otwieramy zresztą te będą jeszcze ciezejsze niż te suche . W sumie to też część zrobiliśmy w pryzme Ale dopiero na jesieni będziemy otwierać 

Edytowane przez poziomka
Opublikowano

poziomka jak nie robiłem w pryzmę to dzieliłem belę nawet na 2,5/3 dni jak była potrzeba nie widzę sensu mieszania na dwa dni jak ma mi to się zagotować i mam to wywalać jedno dniowe pod koniec dnia czuć 😮

  • Like 2
Opublikowano
10 minut temu, poziomka napisał:

Mamy zbyt ciężkie suche bele a nie będziemy dzielić beli

 Zrobiliśmy w tym roku mokrzejsze Ale jeszcze nie otwieramy zresztą te będą jeszcze ciezejsze niż te suche . W sumie to też część zrobiliśmy w pryzme Ale dopiero na jesieni będziemy otwierać 

Nie ma to jak zapytać o radę i od razu odpowiadać nie bo nie. Pierwsza podstawowa zasada w lato wóz max na dobę. I z tym wielu ma problem bo się grzeje, a dwa dni to musi śmierdzieć nic dziwnego, że mleko w dół i niedojady. Wycinak i tnij bele

  • Like 2
Opublikowano (edytowane)

Raz dziennie to minimum niektórzy robią 2 razy dziennie. Rano to od spodu czuć gorąco. 

U mnie w ciągu dnia trochę siana dostają i poczekają do 3 00 . I mleko się trzyma chociaż koryta puste są za dnia. Bo lepiej jak puste niż krowa ma zgrzany tmr jeść w którym są pleśnie i grzyby które niszczą bakterie żwaczowe i zawierają mikotoksyny. 

Rok temu w sobotę robiłem tmr na niedziele. Ale nie dało rady. Później rano w niedziele ale też różnie to było. A teraz przed samym oprzątaniem i jest ok. 

Edytowane przez leszek1000
  • Like 1
Opublikowano

@poziomka w tamtym roku na początku też tak robiłem , bela cała + kukurydza, po miesiącu ciepłego tmru mimo tej  Chemi (nie sorbinianu) przetestowanej, krowa warta 8 tys pojechała do spalenia. 2/3 beli na 34-36 krów po mchale to już opór na 24 h + 26kg kukurydzy. 23-24 h po rozdaniu resztki są ciepłe ale zjadają do końca, zostaje 2 łopaty, czasem świeżym zasypuje, rano wylizane . w Zimę na 36 godzin mieszam. MUSISZ UJĄĆ nie grzeje się bela przecięta nawet na upale gdy poczeka na kolejny dzień, z 2 beli robię po 35- 40% z każdej

a i nie LAĆ WODY latem, noże na żyletki co tydzień ostrzyć, melasa i stuktóra na "ostre zapałki", nie sortują jakoś... jakoś trzeba radzić sobie

dodam że jedna bela to aż soki płyną a druga jak siano, jedna drugą uzupełnia

7 godzin temu, Paulina1985 napisał:

 

to wszystko prawda , ja miałem z BRSV problem, od płuc po 4-5 krów na raz chorowały mimo że zero przeciągów, z badań wyszło, Szczepię od BRSV więc, ale jest druga strona medalu szczepienia, co roku tydzień po szczepieniu -jeden płód wylatuje :/  co mnie wkur...a o co kaman ?stres?

@poziomka masz fajne krówki i wydajność , nie zawal sprawy bo na każdy odbiór będzie mniej cyferek

  • Thanks 1
Opublikowano
3 godziny temu, marcinffff napisał:

@poziomka w tamtym roku na początku też tak robiłem , bela cała + kukurydza, po miesiącu ciepłego tmru mimo tej  Chemi (nie sorbinianu) przetestowanej, krowa warta 8 tys pojechała do spalenia. 2/3 beli na 34-36 krów po mchale to już opór na 24 h + 26kg kukurydzy. 23-24 h po rozdaniu resztki są ciepłe ale zjadają do końca, zostaje 2 łopaty, czasem świeżym zasypuje, rano wylizane . w Zimę na 36 godzin mieszam. MUSISZ UJĄĆ nie grzeje się bela przecięta nawet na upale gdy poczeka na kolejny dzień, z 2 beli robię po 35- 40% z każdej

a i nie LAĆ WODY latem, noże na żyletki co tydzień ostrzyć, melasa i stuktóra na "ostre zapałki", nie sortują jakoś... jakoś trzeba radzić sobie

dodam że jedna bela to aż soki płyną a druga jak siano, jedna drugą uzupełnia

to wszystko prawda , ja miałem z BRSV problem, od płuc po 4-5 krów na raz chorowały mimo że zero przeciągów, z badań wyszło, Szczepię od BRSV więc, ale jest druga strona medalu szczepienia, co roku tydzień po szczepieniu -jeden płód wylatuje :/  co mnie wkur...a o co kaman ?stres?

@poziomka masz fajne krówki i wydajność , nie zawal sprawy bo na każdy odbiór będzie mniej cyferek

Ok u mnie tatą mówił że się będzie grzać bela i dlatego nie zostawia. Bo w tamtym roku takie podobne jak teraz ok 80% suche lezace na sklepieniu na oborze dorzucalismy do mokrej beli o sie wlasnie tamta sucha grzala i sie boi moze jak by ta bele na dworze trzymał albo w stodole to by się nie zagrzala

10 godzin temu, Paulina1985 napisał:

Ja szczepię na IBR, BVD, Parainfluenzę, Rotawirusy. Jasne, że to są koszty, ale musimy zdać sobie sprawę z tego, że lepszy jest koszt szczepionki niż koszt leczenia ognisk powstałych po ataku którejś z chorób, albo tak jak BVD spowoduje spadek odpornosci, spadek wspolczynnika rozrodu, poronienia, to są koszty kolejnych inseminacji, czasem przepada już dana sztuka, lub nie znajdujemy leków, bo "wszystko zostało podane". Zaraz bedziemy mieli duze ograniczenie na leki (juz lelarze mowią, ze cos zaczyna się dziać), dlatego podstawą bedzie zapobieganie i eliminacja, a nie ladowanie leków. Amen :)

Jaki koszt tych wszystkich szczepień na rok na sztukę?

Opublikowano

@marcinffff szczepisz żywą szczepionką czy inaktywowaną ? w ulotce jest napisane, że można szczepić cielne? przestrzegasz terminów szczepień przypominających?  stres tez ma znaczenie, czystość podawania itp.

@poziomka nie znam cen, ale u nas wychodzi sporo, bo jest duze stado. Zależy tez od hurtowni i lekarza. Jest na przykład szczepionka BioBosRespi4 na BVD, Parainfluenzę, BRSV i Manheimię, ale ja osobiscie nie stosuję i kazdą robię oddzielnie, bo no na parainf. szczepilam cielęta powyzej 3tygodnia tylko raz donosowo. BVD IBR stado. a Rotavec tylko krowy przed wycieleniem. Posprawdzaj koszty szczepionek. Ale przede wszystkim jesli stado nie jest duże to pobadaj krew, nawet te spulowane wyniki dużo powiedzą co w krowach "piszczy" :) Ja zamierzam się przygotowywać do badań, bedę rozmawiala ze swoim lekarzem i powoli bedziemy szukać PI.

Opublikowano
1 godzinę temu, Paulina1985 napisał:

szczepionka BioBosRespi4 na BVD, Parainfluenzę, BRSV i Manheimię,

BioBos4 na choroby powyżej plus Rispoval na IBR to koszt ok 37-38 zł. Cena się zmienia w ciągu roku i dużo zależy od ilości zamawianych przez lekarza.

Opublikowano
22 godziny temu, Primula94 napisał:

Moze zle to troche napisalem.

Kazal zacząć przede wszystkim od szczepienia całego stada, a pozniej można zaczac szukac PI. Lecz  wedlug niego te pulowanie 100% nie daje pewnosci , ze wykryje PI.

Daje 100% pewności, bo PI produkuje takie ilości wirusa, że nie da się tego ukryć. Badanie na obecność przeciwciał nie ma sensu w przypadku PI, bo on się nie umie bronić. Jest tylko inkubatorem wirusa.

22 godziny temu, damianzetor9540 napisał:

Są tu osoby co weszły pod ocene i nie wyobrażają sobie doić bez oceny? Jakie macie argumenty przemawiające za ocena? 

Brakuje mi argumentów przed rodzicami za wejściem pod kontrolę użytkowości, a dość mam tej średniej wydajności i ciągłych wizyt weterynarzy którzy więcej zarabiają na tym stadzie niż ja.

Powiedz, że będziesz płacić. Jeśli nauczysz się interpretować wyniki, to efekty zobaczysz po 3 miesiącach. To jest żródło wiedzy o tym, jakie błędy popełnia się w zarządzaniu stadem. Pod oceną masz na papierze ogarnięte wszystkie terminy wycieleń i stan zdrowia krów. Weż rodziców pod ambicje. "Czego się boicie? Że ktoś wam wytknie brak wiedzy, czy umiejętności? Chcę się uczyć i rozwijać. Pozwólcie mi na to."

21 godzin temu, zetorr6441 napisał:

Osobnika pi moze urodzic kazda krowa która jest nosicielem wirusa

Bzdura. Nosicielem BVD jest tylko osobnik PI. Przy kontakcie z nim lub inną chorą sztuką cielna krowa choruje ,a wirus przechodzi przez łożysko. W najlepszym przypadku roni, a w najgorszym rodzi cielę PI. 

@Paulina1985 przeszłam procedurę szukania PI. U mnie jest małe stado, więc koszt wyszedł niewielki i okazało się, że PI był 2 mies byczek, który pół roku przed badaniami został sprzedany. Przez niego zaczęłam odbierać cielęta krowom, bo jego matka ostro przechorowała wylizanie go po porodzie. Cielęta trzymam w indywidualnych kojcach, bo sztuki z nim w zbiorowym biegunkowały dopóki go przez przypadek(myślałam, że zdechnie od odwodnienia) nie zabrałam z kojca. Wnioski wyciągnęłam też po jakimś szkoleniu. Weterynarze ignorowali moje pytania, wię mam ich gdzieś. Szczepię już 6 lat i nie zamierzam przestać.

Opublikowano (edytowane)

@przezuwaczka miałaś tylko jednego PI na calym stadzie? ile macie sztuk?

Edytowane przez Gość
Opublikowano
Przed chwilą, przezuwaczka napisał:

Bzdura. Nosicielem BVD jest tylko osobnik PI. Przy kontakcie z nim lub inną chorą sztuką cielna krowa choruje ,a wirus przechodzi przez łożysko. W najlepszym przypadku roni, a w najgorszym rodzi cielę 

Bzdura. Osobnika PI może urodzić każda krowa, jeśli zostanie zarażona odpowiednim podtypem wirusa i w odpowiednim przedziale cielności.

Opublikowano

W sumie mamy 45, a wtedy nawet 40 nie było. Miałam wtedy jeszcze 2-3 przypadki upośledzonych cieląt. Jeden był ślepy, jeden się kręcił w lewą stronę, a jeden miał stawy wykręcone w drugą stronę i zdechł przy porodzie.

2 minuty temu, lem1991 napisał:

Bzdura. Osobnika PI może urodzić każda krowa, jeśli zostanie zarażona odpowiednim podtypem wirusa i w odpowiednim przedziale cielności.

Fakt, ale nie każda jest nosicielem. Nosicielem jest tylko PI. Inne chorują i na jakiś czas się uodparniają jak po szczepionce.

Opublikowano

... ale jak już chorują, to zarażają inne, nawet jeśli nie są PI. Mi wirusa przyniósł handlarz do obory, kiedy tylko jedna sztuka w niej była (inne krowy były na pastwisku), i to ona pierwsza zachorowała i miała najcięższe objawy. Po tygodniu, dwóch wszystkie już były zarażone.

Opublikowano (edytowane)

Tak to działa. Niestety objawy u niektórych nie są wyrażne, a wirus produkowany jest wszystkimi wydzielinami, aż organizm nabierze odporności. Przechorowanie całego stada może być niezauważalne, a typowe objawy typu mumifikacja płodu, czy potworkowatość i wady budowy u cieląt wogóle nie wystąpić. Najczęściej objawy są typowe jak dla wszystkich innych wirusówek i siada rozród.

Edytowane przez przezuwaczka
  • Like 1
Opublikowano

Wniosek taki, że tylko w stadach do kilku krówek można zaryzykować i nie szczepić, w dużych jest to niewyobrażalne, bo można zostać w kaftanie wywiezionym...

  • Confused 1
Opublikowano

@asus921 u mnie wyszło to do d*py, posiałem z żytem ale to nie ma znaczenia, dosyć głośne były śmiechy z gościa z mojej okolicy który posiał tego 3 czy 5 ha w czystym siewie ;) i wyrosło mu mniejsze niz u mnie. W dołkach była większa, na górkach mniejsza ale generalnie wszędzie do d*py. 100% niewypał, zmarnowane pieniądze.

61998159_376614869636821_7381268998916145152_n.jpg

62309591_2390179794335604_4075616826497695744_n.jpg

62543225_1033088543746227_7347520949790441472_n.jpg

Opublikowano

A nie wiem czy pisalam, właśnie prowadzący wyklad lekarz stwierdził, ze najwięcej PI jest wlasnie w malych gospodarstwach. Dlaczego? dlatego, że oni za wszelką cenę chcą ratować kazdą sztukę chociazby już była szkieletem. Większe stada wprowadzają prawo dżungli i słabe poddawane są eutanazji. 

Na pewno jest w powyższym prawda, ale ja sama muszę przyznać, ze choć pracuję w sporym stadzie to zawsze o każdego walczyłam i probowalam ratować. Może to były PI? bo zwykle nawet po wydobrzeniu w ktoryms momencie je dobijało i padały.

Dlatego czy małe czy duze nie powinniśmy rezygnować ze szczepienia chociazby dlatego żeby chronić stada przed przywleczeniem przez : handlarza, sąsiada itp.

A przede wszystkim od teraz jestem zwolenniczką i propagatorką wyszukiwania PI w stadzie. 

Jeśli Polska.będzie krajem wolnym od BVD to Ok, nie szczepmy, nie sprowadzajmy do siebie nic i bedzie elegancko. Ale teraz, kiedy wszyscy moga handlować osobnikami trwale zakazonymi miedzy soba w kraju, w Europie, to trzeba badac i chronić, a zakup 100 razy przemyśleć. Niestety. Szkoda, ze nasi lekarze wet., w wiekszosci regionow wcale nie kładą na to nacisku. 

Opublikowano

A na co zwrócić uwagę kiedy przyjeżdża weterynarz? Jak konkretnie może mi przywlec jakiegoś "padalca", przy typowych schorzeniach i pracach np. odejmowanie łożyska, ketoza, może trawieniec? 

Temat ratowania na siłę każdej sztuki w małych gospodarstwach to w ogóle temat rzeka...

Opublikowano

wirus jest w kale,śluzie, krwi...wszystkich wydzielinach. Jeśli stado nie jest szczepione to praktycznie kazda wizyta lek.wet. jest zagrożeniem. Czy lekarz ubiera się w zdezynfekowane kalosze? naklada na ubranie(ogrodniczki) specjalny skafander ochronny? wąpię.

Pytanie trzeba zadac inaczej. Nie "na co zwrocić uwagę przy wizycie", ale jak mam zaczać się chronić i swoje stado. Odpowiedz brzmi - szczepić i znalezc PI zeby nie byc zagrozeniem dla siebie o INNYCH hodowców, myślmy też o innych stadach.

Wiecie co mnie zastanowiło na tej konferencji?? że na jakieś 200osób była doslownie garstka hodowców, wlascicieli gospodarstw. Dlaczego lekarze nie zapraszają na takie konferencje? ktos z warm-maz. został poinformowany i zaproszony lecz nie pojechał?? lekarze chcą pracowac w zdrowych stadach a sami sobie zycie uprzykrzają.

Opublikowano

No to powiedzmy że mam w sumie 40 sztuk w różnym wieku. Wydajność jest jaka jest, nie chce wydać od razu tysięcy na szczepionki. Mogę zacząć od zrobienia dwóch badań tych pulowanych żeby zobaczyć czy mam pi i jeśli tak to w ktorej połowie stada? Jaki to będzie koszt?

Opublikowano (edytowane)

To jest odpowiedzialność zbiorowa. Stan zrowia mojego stada wpływa na inne, bo weterynarz i inne osoby odwiedzające, roznoszą choroby dalej. Weterynarz nie musi stosować prewencji, bo to nie są choroby zwalczane z urzędu. Moja wet od rozrodu ma listę stad przebadanych i odwiedza je pierwsze. Nie chce opiekować się stadami nieszczepionymi z wyboru. Powiedziała, że to dramat jest. Wszędzie widzi IBR i gdzieniegdzie BVD. Zabroniła mi przerywania szczepień dopóki wszyscy nie zaczną szczepić, czyli czas nieokreślony. Traktuję szczepienia jak swoje mycie zębów😂 Chce je mieć zdrowe i tyle.

Edytowane przez przezuwaczka

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Podobna zawartość

    • Przez POLKOP
      Jak widzicie przyszłość swoją w dzisiejszym swiecie pełnym wymogów i innych przeszkod jako hodowcy bydła mlecznego. Czy dacie rade sprostac wyzwanią.
    • Gość Profil usunięty
      Przez Gość Profil usunięty
      Witam wszystkie Panie i Panów będących w związkach małżeńskich i nie tylko, w końcu nikt nam tu nie będzie wytykał co robimy w tematach dla Panien i Kawalerów, tu możemy swobodnie pisać o wszystkim i o niczym. Zachęcam do pisania.
    • Przez edi25
      Lozysko osadzone na tuleji jest zbyt luzne i nie obraca sie prawidlowo, tylko tuleja obraca sie wewnatrz lozyska. lozysko jest ok, tylko tuleja na ktora jest zalozona jest juz wytarta.Jak osadzic to lozysko na tuleji mocno zeby sie nie obracalo?
    • Przez ttuch
      Wczoraj rano wycieliła się jałówka. Już podczas porodu kapało jej mleko więc sądziliśmy, że z tym nie będzie problemu. A tu tymczasem niespodzianka bo praktycznie nie ma mleka. Na noc została w oborze z cielakiem więc sądziliśmy, że po prostu cielak ją wydoił, na dzień została wypuszczona na pastwisko ale po powrocie z niego wymię miała dosłownie puste. Pierwszy raz taka sytuacja ma u nas miejsce, może ktoś miał u siebie w gospodarstwie podobny problem?
    • Przez Adrian3210
      Witam. Mam problem z chłodnią do mleka. Problem wygląda następująco. Agregat nie załącza się za pierwszym razem. Słychać pykanie, aż za 4 czy za 5 pyknięciem załączy się. Chłodnia to Alima Bis 400l
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
v