brak obsługi codziennej...;) złe ustawianie ciśnienia, może być też od rolki napędzającej pasy... no i szczelne zamknięcie się w kabinie , bo jak nie słyszysz i nie czujesz (nosem) prasy to wtedy może tak się skończyć...
jo... i grzeb się w tym gównie kilka razy do roku.... nie dziękuję....
a tak przy okazji... sprzedam prasę sipmę prime fanatykowi polskiej nowoczesnej myśli technicznej...
otóż to... na polu też musi coś zostać...
pewno efekt 1-2 belek z ha... pół godziny ganiania się z jedną belką w komorze po polu...
nie koniecznie wymianę, ale kontrolę na pewno po x czasu pracy...
jeśli masz na myśli nowe kabaty lub inne petlasy, to się zgodzę, że lepsze takie łyse a co do zakopania, to trzeba tak jeździć, aby się nie zakopac, proste...
chyba razem z grubością opony , jak dla mnie to max 20 % a przy tym stopniu zużycia to pewno jakiś Fendt za Odrą już tracił uciąg i ktoś wymienił na nowe... no ale skoro tak mówisz, to może i tak jest....
no właśnie nie rozumiem tej mody.... nie ważne że łyse , grunt aby szerokie... jak dla mnie to bez sensu w polu , no chyba ,że na łąki torfowe... przecież na tych oponach to ma może 30% uciągu w porównaniu do 100%. No , ale takie łyse to można kupić za parę stów , ale nowe to już parę tyś....
zależy od programu i rodzaju ptaszków i/lub kwiatków ... ja mam ekologię na łąkach i dopiero po 15 czerwca i trzeba zostawić częśc łąki jak ma powyżej 1ha...
no nie mam powodu do narzekań , jedynie do zetora mogła by miec o jeden dysk więcej... no i żałuje, że nie brałem z szybką wymiana noży ja tam nie widzę potrzeby dorabiania zwężacza.
no o tej wiedzieliśmy, tylko z początku nie podawaliśmy jej do dopłat, bo ni można było tam wejść z ciezkim sprzętem , ale teraz było w miarę sucho to się udało...
Nawigator polowy , sciągnięty z neta bardzo się przydaje na usługach... może nie mierzy z dokładnoscią do jednego ara, ale daje jakieś odniesienie , jak mówią że jest 4 ha, a po objechaniu pola wychodzi 4,5
moja , az 55 arów
no ja sobie zainstalowałem apkę w telefonie i na bieżąco mierze sobie powierzchnie i zapisuje pola...
no należało juz, bo od 2 lat była zgłoszona do dopłat, a teraz można było na nią wjechać , ale z prasą nie bedę ryzykował tam wjechac... bo za tymi drzewami jest już jezioro
no my jechaliśmy autokarem to się tochę zeszło...
nawet w maju pogoda dopisywała jedynie jak mielismy dzień wolny to padało i było pochmurno przez cały dzien, ale dobrze że wtedy mieszkaliśmy w hotelu w Neum ( to już nie Chorwacja ) ale miał basen , który był zasilany wodą z zatoki to cały dzień spędziliśmy na zmianę w basenie i saunie
statkiem płynęliśmy na wyspę Hwar , gdzie jedliśmy grilowaną rybkę... pycha , nad jeziorami też byliśmy ryby można było rękoma łapać byliśmy też nad wodospadami Kravica , gdzie można kupić oryginalna rakije u gościa co sam ją produkuje, a nie te berbeluchy w plastikowych butelkach u hotelarzy za 6 ojro...
No w drodze do Mecugorii to my też mielismy "objawienie" w autokarze... :
" i wtedy Bóg ustąpił , pijcie i jedzcie beze mnie, bo ja z wami nie wyrobię "