Ja z kolei miałem siać po niedzieli, ale zapowiadane deszcze przekonały mnie do siania wczoraj i dzisiaj. Poszedł Kosmos i Zenek w obsadzie 300 szt/m^2.
I tak są dużo stabilniejsze w plonowaniu od zbóż jarych. W zeszłym roku mi łokaś garbatek załatwił żyto, oby w tym roku presja tego owada nie była tak wielka.
W lokalnym sklepie miałem tą odmianę lub trapero do wyboru, wziąłem to bo gleba na której będę siał nie jest za specjalna. No jak zobaczyłem etykietę to się przeraziłem, bo przecież w tonie tego materiału siewnego znajduje się 170 kg nic niewartego badziewia, masakra. Ceny jeszcze nie znam. W przyszłym roku jeszcze wypróbuję Tadeusa, a jak da plamy to całkiem schodzę z pszenżyta, świnie równie dobrze rosną na życie hybrydowym.
Wszystko zależy od zdolności kiełkowania i masy tysiąca nasion - u Sandry zazwyczaj mtn jest bardzo wysoka. Ciężka ziemia utrudnia wschody więc delikatne zwiększenie obsady też nie zaszkodzi.
To jeszcze nie takie złe te łąki. Ja 2 lata temu wykosiłem kawałek łąki, który nigdy nie był koszony, od tego czasu systematycznie 2 razy w roku to koszę a mimo to trzciny jak rosły tak rosną.
Ano dokładnie, mówi że jak się grubo sieje to nie trzeba tyle azotu walić by zboże było gęste🙃 Kosztu jednostki jeszcze nie znam, a dopłatami do materiału siewnego się nie interesowałem, poza tym też coś słyszałem, że ma ich nie być.
Sam skrytykowałem to jak ktoś orze i to nie dalej jak wczoraj, ale w tamtym przypadku wyglądało to bardziej jak redlenie niż oranie. Tu jest na polu stół i nie ma do czego się przyczepić.
Tylko po co te dywagacje? Jakiego zdjęcia z orki by się na AF nie wstawiło zawsze przyjdzie kilka osób ze swoim ale.
Moim zdaniem można tylko zazdrościć tak lekkiej w uprawie III klasy, bo nie trzeba spalić wanny ropy by to przygotować do siewu, a plon taka ziemia (jeśli nic się nie spierniczy) zawsze wyda dobry.