Mam problem z cielakiem, siedzi razem z 2 innymi kolegami, lecz jest dużo słabszy od nich. Wodę mają w poidle do woli, siano również, paszę dostają dwa razy dziennie. Tamte 2 by się za nią pozabijały, a ten trochę poskubie i tyle, a jak go oddzielam i chcę dać indywidualnie to nie rusza ani trochę. Był weterynarz, coś tam dostał plus zalecił dorzucić drożdży do paszy, ale niestety dalej lipa. W dodatku cały czas wygląda jakby był wzdęty, brzuch jak piłka, a przód i tył niestety zabiedzony, poniżej wrzucam zdjęcie delikwenta. Możecie podpowiedzieć jak mogę mu pomóc?