Starszy CVX, to skrzynia S-Matic konstrukcji Steyra odkupiona przez ZF, być może przez chwile CNH wkładało gdzieś ECCOM’a, tego dokładnie nie wiem, nie zagłębiałem się w to nigdy aż tak bardzo.
@podlach93, na rynku jest troche więcej bezstopniowych przekładni. Najpopularniejsza Vario jak pisaliście, mamy tego AP/TTV, mamy CVT(CVX), tu w sumie są dwie różne, bo starsze CVX miały troche inną skrzynie niż Pumy CVX.
Może się trafia, że wytrzyma 12tyś, ale raczej się sypie w przedziale 6-8tyś najczęściej. Nowa wersja to totalnie inna skrzynia, można nawet zobaczyć wizualizacje na YT.
Twierdzisz, że naprawa AutoPower będzie tańsza niż innych skrzyń klasycznych?
Z tymi komputerami, to też jest troche mit i ściema właśnie serwisów, że „bez komputera się nic nie zrobi i nie zdiagnozuje”. A bywa tak, że serwis nawet z komputerem nie jest w stanie trafnej diagnozy postawić jeśli serwisanci to osoby nieznające zasady działania danego podzespolu.
Siedzenie na kompresorze, to tylko nikła część różnic w komforcie, ale kto nie robił zachodnim, to nie przyzna tego o ile lepiej się tym pracuje. Po raz kolejny powtarzam, że zalecenia serwisowe zalecają wymiane części na takie koszty, a da się to zrobić na pewno za połowe tych pieniędzy 😉
Kombajny Topliner z silnikiem chlodzonym powietrzem pracują bezawaryjnie w Grecji, Hiszpani w bardzo wysokich temperaturach, gdzie inne chłodzone cieczą tam już puchną 🙂
W sumie może i racja, bo pył tak zatka nos, że potem smrodu oborowego już nie czuć, głodu też, bo piasek jeszcze w zębach trzeszczy😀
Chociaż ludzi dawniej nawet za końmi chodzili i nie narzekali 😉
Tylko różnica jest taka, że zetor z „miną” bedzie kosztował w naprawie 1/5 tego co zachodni i Heniek ze szwagrem po przyjściu z roboty z piwem w ręce go naprawią. Natomiast zachodni jak się sypnie, to trzeba więcej pieniedzy na części szykować i albo naprawi to serwis, albo ktoś, kto się tym trudni, bedzie to kosztować zdecydowanie więcej niż w zetorze. ALE(!) po jakimś czasie w zetorze intensywnie użytkowanym znów nastąpi zużycie i przestój, natomiast zachodni będzie zdecydowanie wytrzymalszy i małe prawdopodobieństwo ponownej tej samej awari. Niektórych nie stać na strate czasu i tanie ale częste naprawy.
Bo tak naprawde w każdym ciągniku występują wcześniej lub później, mniejsze lub większe usterki. Ważne, żeby dało się je w rozsądnych pieniądzach dobrze naprawić. Niema „niezawodnych” marek. W sumie byłem ciekaw reakcji ludzi na te zdjęcia 😉
A różnica zachodnie, a „nasze” marki jest taka, że zachodni poszanowany i użytkowany z głową będzie pracował długo, natomiast zetory/ursusy pomimo prostoty i tanich części w tym czasie będą potrzebować częstszych napraw wynikających ze zużycia.
Ja znam przypadek, gdzie w Agrotronie gość kupił nówke na wniosek. Ciągnik 1200h walił olejem w odme, serwis zrobił remont, pierścienie wymienili. Po 600h trzeba było zrobić cały remont tłokie, pierścienie itd.
Po co te złośliwości? Tak kwoli niejako podsumowania, widze, że zdjecie cieszy się niemałym zainteresowaniem... Zastanawiające dla mnie są powody tego zainteresowania 🙂 Ciekaw jestem jak dużym zainteresowaniem w takim razie cieszyłyby się filmy pokazujące faktyczne objawy usterek, następnie uszkodzenia po weryfikacji, to co zostało naprawione i uzdrowioną maszynę. Troche namacalnych faktów, nie jak u „Niezależnego” 😉
Dobra, chyba nie potrzebnie zahaczyłem o temat TDI, bo teraz się zacznie dopiero... Tak więc wracając do silników w ciągnikach, to polecam zagłębić się w historie przedsiębiorstwa Deutz AG, może łatwiej wtedy będzie wyciągnąć wnioski. Swoją drogą naocznymi dowodami tego o czym pisałem są dość częste przypadki problemów z silnikami w D-F, takie, ktore o dziwo w Fendtach nie występują. Swoją drogą sam do swojego gospodarstwa przymiarki do kombajnu Deutza robię i nie wiem czy to do końca dobry pomysł.
@iron, masz racje, bardzo trwałe, ale nie modele w Deutz-Fahrach:-)
Faktycznie wizualnie wyglądają bardzo podobnie. Ale słyszałeś o tym jak psują się te same silniki w Skodach, a jak mało awari jest w Audi?:-)