Czekamy na opinię
Zagadka na dziś Krowa 45 dni po wycieleniu, zdrowa, je normalnie i nagle z dnia na dzień w Wielki Czwartek przestaje jeść. W dolnej części brzucha dziwna opuchlizna.
Wykładała się na bok przebierając nogą, na znak że coś boli. Dostała profilaktycznie wlewkę z oleju + wódki i drożdże. Ogląda się za treściwymi, kukurydzę niechętnie dłubie. W piątek dwaj lekarze rozkładają ręce, bo nie widać przyczyny. Zapalenia nie ma, macica ok, trawieniec na miejscu, żwacz słabo pracuje, gorączka blisko 41 stopni i przyspieszone tętno- 120/min- dostała steryd, ketoprofen i penicylinę. Za kilka godzin wieczorem jest poprawa apetytu, ale reakcja alergiczna na penicylinę i krowa cała w wysypce
W sobotę ani lepiej, ani gorzej. Wysypka po 12h znikła, gorączka spadła. W niedzielę znów gorączka ponad 40- dostała ketoprofen i zmieniliśmy antybiotyk na oksytetracyklinę. Gorączka spadła, apetyt nijaki. W poniedziałek powtórka leków- stan bez zmian. Wczoraj badamy cukier- 130. Dostała dożylnie coś witaminowego z aminokwasami + wlewkę Ruchamaxu na pobudzenie trawienia i antybiotyk + przeciwbólowy. Dziś apetyt zerowy. Chciałem przeprowadzić po podwórku ale po 20 metrach zaczęła się chwiać na nogach. Zmierzyliśmy cukier- 370. Rano miałem próbny udój i z wyniki wyglądają tak:
Niski tłuszcz oraz jego stosunek do białka, a bardzo wysoki mocznik.
Gorączka znikła, ale krowa chyba słabnie. Jeszcze wstaje. Nie mam pojęcia co robić...