Lekarz przyjechał do kolegi do wypadniętej macicy u krowy, a tam cała rodzina wrażliwa na takie widoki 🙆♂️ Na dworze +34, wiatru zero, w oborze drzwi i okna pozamykane żeby broń Boże przeciągów nie było, a on bez pomocy jeszcze w tym foliowym fartuchu mówił że myślał że zejdzie tam szybciej niż ta krowa. Koniec końców nie udało się uratować, bo brakowało ludzi do sprawnej pomocy