Po pierwsze jone deer to amerykanska firma. Po drugie, unia nic nie może dać, bo nic nie ma. A żeby miał musi zabrać, chyba że ma firmy które są jej własnością i przynoszą wymierne zyski. Po trzecie, jak polski rząd "daje" to krzyczycie to samo co napisałem w 2 punkcie. A po czwarte, gdyby nie subwencje , ten ciagnik kosztowal by o 1/3 mniej, a doplaty sa tylko do netto, vat trzeba zaplacic. Reasumujac, to za taki ciagnik zdrowie i część życia trzeba oddać.
1/3 to przesada. Ale nie o tym. Jest diametralna różnica w owym dawaniu. Aby dostać z unijnej sakiewki musisz się jednak podłożyć. Dla naszych specjalnistów wystarczyło prawo do głosowania.