a jak to sobie wyobrażasz ? taki precyzyjny atak na siły przeciwnika , które są 2 czy 3x większe niż nasze, ze starym sprzętem, ale w ilości 2x tyle co my ? zasypującego nas artylerią lufową i rakietową w stosunku 4:1 ? widzisz jakieś inne wyjście niż się okopać ? chyba, że odpowiemy tak samo zasypując go odpowiedzią artyleryjską z dalszego dystansu w stosunku 1:1 z lepszych dział o wyższej celności, wówczas stosunek strat wyniesie 1:2 , to może coś poskutkuje
bo jak na 5 strzałów ruskich będziemy odpowiadać naszym jednym celnym, to w końcu i tak nas wymacają, a strata działa, które jest 10x droższe niż ich nas bardziej zaboli, w dodatku nasze zaplecze jest sporo mniejsze niż euskich a fabryki umieszczone bliżej ewentualnej linii konfliktu
a na wsparcie NATO czy niemiec nie ma co liczyć, będzie powtórka z 1939 jak samo sobie nie poradzimy, ewentualnie kraje bałtyckie, może finlandia
tak że sztuka robienie okopów wcale nie jest w naszym przypadku taka głupia, o co nam z martwych żołnierzy ?
Trzysetki rakiety już do tanich nie należą a to co może zasypywać jest od 120 do 180 mm. Moździerz to też artyleria i yo precyzyjna bo ta cinka ruła szybko się zużywa. Są pociski rażące cele w ruchu lub programowalne, najczęściej kasetowe - to wszystko to artyleria. Toć to na wprost lepiej nawet żeby nie strzelało. Artyleria to też działa ciągnione, mogące strzelać amunicją precyzyjną. Każde z tych dział jest w stanie wykonać nawałę ogniową i każde z nich najlepiej jak przewozi ograniczoną ilość amunicji.
Okop to dół na jednego, dwóch żołnierzy łączony transzejami. Nawet jak w twój okop nie trafią masz stuprocentowe szanse doświadczyć bólu głowy, zmęczą Cię ciągłe fale uderzeniowe a od pierwszego wstrząsu mózgu do ewakuacji doświadczysz wstrząsów mózgu jeszcze trzech. Wojsko, które się tylko broni bitew nie wygrywa.