Jęczmień ozimy pierwszy raz posiałem. W ubiegłą sobotę o 6 rano udało mi się wjechać, bo był jeszcze lekki przymrozek, chociaż o 8 już w pszenicy musiałem uciekać, bo zaczęło się robić błoto. Dałem 100 kg polifoski 6 plus saletrzak. Azot dzielę na dwie dawki, później pewnie dostanie 150 jakiegoś N, może saletry? Tylko niestety nie odchwaściłem go...a pole mam po rzepaku. Okoliczni sprzedawcy odradzali mi odchwaszczanie na jesieni z uwagi na suszę i ziemię jaką posiadam (borowina). Jak myślicie w jakiej fazie można zastosować odchwaszczenie, bo widzę czasami samosiewy rzepaku.
Pierwszy raz w zbożach nie robiłem odchwaszczenia jesiennego. Chociaż zboża mam czyste zazwyczaj, bo mam płodozmian w postaci rzepaku i fasoli. O miotłę zbożową martwić się nie muszę (na borowinie jej nie ma). Tylko w tym przypadku owies głuchy może się pojawiać?
Teraz dwa dni padało i dziś mam 14 stopni i słonce...jak w kwietniu prawie. Liczę, że w weekend może znowu będzie coś koło 0 w nocy to bym z miłą chęcią w pszenicę jeszcze wjechał i rozsiał to co mi zostało.