Właśnie też chciałem pryskać dursbanem. Jednak z uwagi na to, że kwitnie tego nie zrobię. Dodatkowo obok znajomy ma pasiekę. Zresztą sprzedawca też mówił, że jak już kwitnie to nie ma co pryskać dursbanem, szkoda pszczół, jakby nie kwitła to co innego. Dał mi karatezon czy jakoś tak. Ja od siebie dałem mospilian i w nocy opryskałem w sobotę. Chociaż czy coś pomoże chyba nie. Jeden motyl nawet mi na dysze opryskiwacza siadł podczas zabiegu. W sumie dursbanem ziemie jak się opryska, to nawet po trzech dniach czuć go. Chociaż on na pewno by załatwił gąsienice. A proteus, jakby po oblocie opryskać, tylko on drogi 130 zł za 1l a na 1 ha w fasoli chyba trzeba dać 0,75l o ile dobrze pamiętam? Ravoj Ty chyba im ostatnio pryskałeś? Jakie dawki? Proteusem można chyba w każdej fazie rozwoju fasoli pryskać?