Panowie mam kłopot. W pojedyńczych miejscach zaczęły mi się robić lekko żółtawe liście z lekko brązowymi plamkami jak na zdjęciu. Co prawda mało tego jest, ale w tamtym roku miałem na tym polu podobną sytuację właśnie w okolicach lipca. Tyle, że w znacznie większych ilościach i o większym stopniu. Wtedy został stwierdzony niedobór potasu. W związku z tym, że fasola na drugi rok po fasoli rośnie lepiej przesiałem gorczycą. Tam gdzie te niedobory występowały dorzuciłem obornika no i jak tylko w pole się mi udało wejść na wiosnę nasypałem więcej nawozu. W tym roku dożywiałem ją plantafon npk 20-20-20 a podczas kwitnienia dorzuciłem 10.54.10. W pojedyńczych miejscach sytuacja zrozumiała, bo trochę mi mszyca fasole oblepiła krzaki gdzieniegdzie. Mam obok pasiekę nie swoją wiec od robactwa z opryskami muszę uważać, zwłaszcza podczas kwitnienia. A i tak chciałem po zakończeniu dać proteusa plus coś od grzyba, no ale wygląda podobnie jak w tamtym roku miejscami jakby mi wyskakiwał niedobór potasu. Co prawda tak jak wspomniałem dość mało tego, ale z uwagi na poprzedni rok jestem trochę uczulony na to. Co zrobić? Może jak mam pryskać tym proteusem plus zapobiegawczo na grzyba dorzucić plantafonu 5-15-45. Dawka zalecana 3kg na ha to może dać 2x tyle? Może coś pomoże. A mam kristanol pomarańczowy jeszcze dwa woreczki można, mieszać powiedzmy odżywkę npk z yary z odżywką npk z innej firmy? Może coś by pomogło na tych pojedyńczych plackach? Dorzucić jeszcze z 2 l saletry wapniowej żeby ją trochę chociaż rozbujało? Kurde to pole mam drugi rok i nie znam go na tyle dobrze. Mimo, że są to małe placki, ale lepiej szybciej zadziałać, niż mieć to co w ubiegłym roku. U siebie na polu nigdy nie miałem , a tu coś się trafia ciągle a to skrzyp w jednym miejscu a tu opisana sytuacja. Oj trochę mi zajmie czasu chyba, żeby to pole postawić do odpowiedniej kondycji.