Według mnie jest tak z tego samego powodu z jakiego istnieją kwoty mleczne, czy połowowe. Polski rolnik wyprodukuje zdrowe, ekologiczne mleko trzy razy taniej od niemickiego rolnika, w związu z tym zakłady przetwarzjące mleko nie kupowały by mleka od niemca tylko od polaka i w Niemczech produkcja mleka stała by się nieopłacalna. Tylko dlatego to istnieje. Tak samo jest z dopłatami, pewnie taniej by było sprowadzać żywność z np. Ukrainy gdzie ci mają najlepsze ziemie pod uprawę niz w Europie, ale żeby nie padło rolnictwo na zachodzie to dopłaca się rolnikom kasiorę. Jakby ceny zbóż nie wahały się między 500-600zł za tonę a 1200-1400 jak kiedyś zanim weszliśmy do unii i zanim zaczęli sprowadzać zboże z zagranicy więc jak się dostanie dopłatę (są to śmieszne pieniądze) to jeszcze można się z tego utrzymać choć trzeba spełnić tyle wymogów, że szanse na dostanie jakichkolwiek pieniędzy jest mała, większym gospodarstwom to się opłaca a jeśli chodzi o dopłaty do maszyn to jest tyle upierdliwej papierkowej roboty (przez 3 lata trzeba jeździć do serwisu, który jest drogi, spisywać jakąś dokumentacje i co się dzieje przez ten czas z maszyną ale nie wiem dokładnie), że mało kto je bierze a prawie wszystko biorą "pośrednicy" mający spore pensję. Zapraszam do dyskusji