Pottinger 68 tys, Kverneland 150S chyba 10 tys więcej. Plus dla Kvernelanda, że ma grubszą ramą, ale hydraulika w Pottingerze jednak bardziej przekonuje niż resor.
Oczywiście. Tak robili w PGRach i dlatego wszystkie Ursusy miały zaspane wzmacniacze. Na co to komu Z resztą obecnie w dużych gospodarstwach gdzie zatrudnia się pracowników przeważnie pamiętających tamte czasy, dalej jest taki tok myslenia. Na co komu czujniki przeciążeniowe w ładowarkach. Lepiej odciąć, niech później szefostwo martwi się, że trzeba pompy za kilkanaście tys wymieniać Taki przykład tylko
A jakie tutaj jest? Ja w starym beczkowozie miałem Perrot, a teraz w Pichonie mam włoskie Berselli i jest zdecydowanie lepsze. Nie trzeba idealnie prosto wpinać węża, bo w Perrocie jak się trochę krzywo podpięło to powietrze zaciągało
Tak, warfama. Na pusto zdarza się, że któraś strona szybciej zacznie się zamykać, ale pod obciążeniem zamykają obie strony równo. Lepiej to działa niż chwytak sonarolu na jeden siłownik, o wiele wygodniej nim się pracuje
12 szybciej załaduje, bo krokodyl 1,8 m. No i ursus zdecydowanie stabilniejszy Wyposażenie obowiązkowe w razie by komuś nie odpowiadało, że śmierdzący obornik wożę 😄