jakby kto pytał, to ten ciágnik i tur to nie są najlepsi koledzy. ciągnik jest dość delikatny, jak na ruska, a jeszcze tur o ładowności 800kg. Nawet jak ma rame pod spodem
może na jakiś mokradłach czy w trzęsawisku to tak, ale normarnie jak balon siądzie w grząskim to ciapkiem nie wyciągniesz, a na 20 wyciągniesz. wiem bo woziłem kiedyś drewno dwoma, jedna na balonie, druga na 20tkach, lekki dołek i ciapek z balonem stoi, a na 20 idzie. fizyki nie oszukasz. Zresztą na asfalt balon też słaby, pod góre sporo większy opór stawiały balony niż 20tki
musze kiedyś do nich zawieźć. woziłem do Głowna, ale na koniec spaprali mi caluśki silnik, a zaraz potem się zwineli i nie było komu zawieźć do reklamacji
byłem kiedyś u gościa co mieszał wóz trzy pekiem, wóz miał chyba ciut większy, no to powiem, że w środku wył jakby mu miały zaraz wszystkie koła że skrzyni wyskoczyć :D
zapomniałem odpisać, sciągnięte, ale trzeba było dorobić naprawdę porządny ściągacz, ten drobny frez na wale koła i obudowie satelit był tak zapieczony, aż rwało materiał. Ktoś kto to kiedyś składał, musiał to złożyć na wcisk i niech się martwią inni. Na drugim kole kosz satelit zdjąłem rękoma.
chyba nikt nie przebije kdw w mojej okolicy, za transport biorą 500 ziko, jakbyś swoim przyjechał to jesteś wrogiem numer 1, przycinanie na wadze to norma, a ostatnio to już w ogóle pojechali po bandzie, gość wynajął swój transport auto pokroju kia k2700, załadowali go (nawet przeładowali) i zadzwonili na ITD, że taki i taki samochód będzie wyjeżdżał tu i tu. na szczęście gościa podobno nie znaleźli. W ogóle dobry hajs na tym robią, właściciel niedawno w sklepie chwalił się, że przez wszystkie lata prowadzenia firmy, nie zarobił tyle co w tym roku zarobił na handlu węglem.
jak chcecie dobre młotki, to kupcie stanleya. tato kupił jeden 20 lat temu i hula. Rok temu dokupiłem dwa nowe i konstrukcyjnie inne od tego starego, ale narazie dają rade