Studiowałem na SGGW i nie wiem, czy to tylko moje spostrzeżenie, czy faktycznie coś w tym jest ale miałem wrażenie, jakby 90% prowadzących zajęcia pole widziała tylko na obrazku w Internecie a o ekonomii produkcji nie miała bladego pojęcia. Może w tym kierunku trzeba patrzeć na większość mądrych publikacji?