Ok, autorka popełniła błąd, ale teraz już kosztu poszły więc co tu teraz da gadanie żeby było siać coś innego. Podstawowa rzecz jakie jest to pH? Bo jak nie jakieś mocno dramatyczne to coś z tego może być. Ja myślę jak poprzednik przy takich opadach nie siałbym wapna pogłównie. Nie szedłbym w duże koszty w tym sezonie, dolistnie dokarmić, azot i tyle, a jak tak będzie dalej padać jak np. W wlkp. to po raz kolejny największym limiterem może być brak wody. Po żniwach konkretnie wziąć się za wapnowanie i agrotechnika pozostałą, o ile będzie na to jakaś umowa. Ps. Cały urok dzierżaw szczególnie na gębę, u mnie takie ziemie biorą w dzierżawę z czynszem 2,5tys/ha, więc nie wiem gdzie jest granica, ale to już temat do innego działu.
Chyba że teraz już wygląda b. słabo ta pszenica, to rozważyłbym jej likwidację i zasiew np. kukurydzy, bo wiem z własnego doświadczenia że potrafi sobie dobrze poradzić z pH w granicach 4,5, warunek to opady.