W mojej okolicy cześć plantatorów zrezygnowała z uprawy, część ograniczyła do np. połowy i czeka jaka będzie sytuacja z dopłatą cukrowa, bo to ona daje zysk. Część rolników nie zmienia kontraktach, więc różnie to jest, ale generalnie areał uprawy spada. Ostatnie dwa lata suszy gleba po buraku wyciągnięta z wszelkiej wilgoci, pszenica po buraku plonowała średnio 2 tony mniej niż po innym przedplonie, więc można to odliczyć od zysku z buraka. Do tego wycofanie w przyszłym roku herbicydu fenmedifan/desmedifan, więc jak przyjdzie zatrudnić ludzi (których do pracy brak) do usuwania chwastów i zapłacić np. 14zł na godzinę to nie wiem jakie koszty wyjdą. Do tego zaczynają dochodzic nowe problemy, np. Szarek i pojawia się nowy szkodnik żerujący w pryzmie na polu po którym buraki masowo gnija. To wszystko daje że burak przy cenie 100zł netto raczej robi niezbyt ciekawa uprawą.