W innych firmach pasze też gorzej schodzą. Kontrakty na zboże robią 2-3 m-ce do przodu. Robi się ciekawie. Za chwilę niska cena nie będzie naszym największym zmartwieniem tylko możliwość zbytu. Jak nie asf to pomór lub ptasia grypa, wiec gdzie ma ta pasza iść. Tylko słychać co chwilę, że kolejny kurnik z indykami lub kurczakami jest utylizowany.
Gdzie w tym momencie są ci obrońcy zwierząt? Rozumiem, że jest to humanitarna utylizacja - pytanie retoryczne.
Bardzo duże gospodarstwo, dodatkowo producent drobiu z podmiotu skupującego duże ilości zboża stał się podmiotem sprzedającym zboże, bo co chwilę inny kurnik idzie do utylizacji. W całej Polsce robi się to zapewne konkretna skala, a jednocześnie od ministra idzie przekaz, że trzeba zwiększać produkcję zwierzęcą.
Jak wykończą produkcję drobiu do tego stopnia jak trzody to będzie pozamiatane.