Kiedyś wodę na 140 cm,się kopało ,a bydlątka nie stały w oborach łukowych,czy wiatach. Kopytniakiem przez pola do sklepu ,dyszelek w górze ,,śkarpeta'' [koń] na dole ,lub odwrotnie, Pastuchów nie było,przejechałeś komuś za stodołą nikt zębami nie gazował,ą że dzwonek słyszał,to i na małe co nieco zaprosił ,[co by ,wierzchowiec sapnął ] . I do domu mogłeś póżniej wrócić, nie panowały zapalenia,ketozy,kwasice,ani porażenia. Cisza ,lekki plus ,trochę śniegu.